Piotr Duda wyjaśniał w sprawie Lenina

1336553902 duda piotr s

fot: NSZZ S

Szef Solidarność Piotr Duda 8 maja po raz kolejny przedstawił premierowi związkową ocenę rządowej reformy systemu emerytalnego

fot: NSZZ S

Prokuratura Rejonowa w Gdańsku prowadzi śledztwo ws. usunięcia z bramy nr 2 dawnej Stoczni Gdańskiej napisu "im. Lenina". W czwartek 20 września w związku z tym wydarzeniem przesłuchiwany był - w charakterze świadka - Piotr Duda, przewodniczący KK NSZZ Solidarność.

- Usunięcie napisu "im. Lenina" z Bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej było kolegialną decyzją obradującej 28 sierpnia br. w Gdańsku Komisji Krajowej i przez członków Komisji Krajowej decyzja ta została wykonana - zeznał Piotr Duda, przewodniczący NSZZ "Solidarność". - Nie do mnie należy decyzja, co dalej w tej sprawie. Ja się poddaje pod osąd wymiaru sprawiedliwości, ale to wstyd, żeby się taką sprawą zajmowało tak wiele ludzi. Akurat w Gdańsku, policja i prokuratura mają co robić - komentował po wyjściu z przesłuchania szef Solidarności.

Duda przypomniał, że napis "im. Lenina" został umieszczony na bramie stoczni pod osłoną nocy i nikt tej decyzji nie konsultował z zainteresowanymi środowiskami.

- Zapraszałem prezydenta Adamowicza na spotkanie w tej sprawie. Niestety pan prezydent jak przyznał sam, swoją decyzję skonsultował tylko z konserwatorem zabytków. A podobno tak ceni dialog z mieszkańcami Gdańska - dodał lider Solidarności.

Zdaniem związkowców przywracanie w nazwie stoczni imienia zbrodniarza komunistycznego to dla zakładu hańba. Napis -" im. Lenina" - stoczniowcy zasłaniali najpierw związkową flagą, a potem o banerem z napisem "Solidarność". Natomiast 28 sierpnia napis "im. Lenina" członkowie Komisji Krajowej odpiłowali napis. 3 września na żądanie policji, przekazano odpiłowane z bramy napisy, z których funkcjonariusze pobrali odciski palców.

Spór, który być może swój finał znajdzie na sali sądowej, o to, czy władze miasta miały prawo dodawać do napisu na bramie nr 2 frazy "im. Lenina", czy też nie, toczy się od kilku miesięcy. A zaczęło si to od tego, że Paweł Adamowicz - prezydent Gdańska postanowił przywrócić bramie jej wygląd z początku lat osiemdziesiątych; jak to wyjaśniał, dla celów edukacyjnych.

Stocznia Gdańska, zlokalizowana w Gdańsku na lewym brzegu Martwej Wisły i na Ostrowiu, powstała w 1947 r. na terenach, gdzie wcześniej istniała stocznia Jana Klawittera (od 1804 r.), następnie Kaiserliche Werft (od 1844 r.) oraz Schichau (od 1890 r.). 15 kwietnia 1967 r. Stocznia Gdańska otrzymała imię Włodzimierza I. Lenina, twórcy bolszewizmu i Związku Radzieckiego. 1 listopada 1988 mimo najlepszych wyników ekonomicznych ze wszystkich liczących się stoczni polskich. W 1988 r. zakład, za rządów Mieczysława Rakowskiego, postawiono w stan likwidacji. W latach 90. przedsiębiorstwo podlegało rozlicznym przekształceniom własnościowym. Firma o nazwie Stocznia Gdańska Spółka Akcyjna splajtowała w 1996 r. Historyczna brama nie prowadzi już do strefy produkcyjnej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ma 15 lat i fotografuje kopalnie. Właśnie odwiedził KWK Murcki-Staszic

Mickael Pantin - młody francuski fotograf, autor projektu "Industry revealed" odwiedził w tym tygodniu KWK Murcki-Staszic. Swoje prace wielokrotnie już pokazywał na wystawach.

Prawda jest gorzka. Górnictwo kojarzy się przede wszystkim z degradacją terenów i szkodami

– Gospodarka bez surowców nie ma szans na przetrwanie. Tę prawdę należy propagować i prowadzić ustawiczny dialog ze społeczeństwem na rzecz bezpieczeństwa surowcowego kraju – takie wnioski płyną z tegorocznej konferencji „Przyszłość terenów pogórniczych”, zorganizowanej przez Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy, Wyższy Urząd Górniczy i Uniwersytet Śląski.

Powrót do górnictwa a zwrot JOP. Ważna opinia prawnika

Łukasz Oleś, adwokat: Czym innym jest utrata uprawnienia do świadczenia lub brak możliwości ponownego skorzystania z programu restrukturyzacyjnego, a czym innym obowiązek zwrotu już wypłaconej jednorazowej odprawy pieniężnej.

KGHM zamierza zbudować pierwszą w Polsce kopalnię polihalitu

KGHM Polska Miedź planuje budowę pierwszej w Polsce kopalni polihalitu w rejonie Zatoki Puckiej. Według przedstawicieli spółki realizacja inwestycji może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa żywnościowego Europy.