Piotr Duda ponownie szefem Śląsko-DąbrowskiejSolidarności\"

Duda piotr bar

fot: Bartłomiej Szopa

Piotr Duda otrzyma medal w czwartek, podczas uroczystości w Sali Marmurowej Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego

fot: Bartłomiej Szopa

Piotr Duda został ponownie wybrany na stanowisko przewodniczącego śląsko–dąbrowskiej "Solidarności". Otrzymał 172 spośród 175 ważnych głosów oddanych w tajnym głosowaniu przez uczestników Walnego Zebrania Delegatów Śląsko-Dąbrowskiej „S” - poinformował portal nettg.pl Wojciech Gumułka rzecznik śląsko-dąbrowskiej "Solidarności".

- Dziękuję za zaufanie, jakim zostałem obdarzony. To pokazuje, że praca, którą wykonałem w ciągu minionych czterech lat szła w dobrym kierunku i że chcecie jej kontynuacji – powiedział Piotr Duda po ogłoszeniu wyników głosowania. Podkreślił, że ma świadomości oczekiwań związanych z jego kandydowaniem na stanowisko szefa Komisji Krajowej Solidarności. - Osiem lat temu i cztery lata temu nie czułem się przygotowany do pełnie tej funkcji. Dziś jestem przygotowany – powiedział Duda. Salę tę deklarację przyjęła aplauzem. -Nie jestem kolekcjonerem wizytówek, dlatego proszę o Wasze poparcie. Chcę, żeby to była wasza wola, a nie moje widzimisię – podkreślił przewodniczący.

Komisja uchwał i wniosków WZD przygotowuje stanowisko popierające kandydaturę Piotra Dudy na funkcję szefa Komisji Krajowej. Jego przyjęcie jest niemal pewne, bo wielu delegatów chciało go udzielić natychmiast przez aklamację.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.