Pierwszy wyrok ws. katastrofy w „Halembie” – 5 lutego 2009 r.

Halemba JAC

fot: Jacek Srokowski

Od czterech miesięcy do dwóch lat więzienia w zawieszeniu i grzywny dostało dziewięciu oskarżonych w sprawie katastrofy Halembie, którzy przyznali się do zarzutów i wnieśli o dobrowolne poddanie się karze

fot: Jacek Srokowski

Sąd Okręgowy w Gliwicach rozpatrywał we wtorek, 30 grudnia 2008, sprawę dziewięciu osób, oskarżonych w związku katastrofą w rudzkiej kopalni „Halemba” - podał serwis informacyjny tvp.info.

Do katastrofy w \"Halembie\" doszło w listopadzie 2006 roku. W wyniku wybuchu metanu i pyłu węglowego podczas likwidowania ściany wydobywczej 1030 m pod ziemią zginęło wtedy 23 górników.

Dziewięciu oskarżonym, którzy wcześniej dobrowolnie poddali się karze, prokuratura zarzuciła m.in., że nie wyprowadzali załogi z zagrożonego rejonu i poświadczanie nieprawdy w dokumentach. Chodzi o nieprawidłowości, które miały miejsce w okresie poprzedzającym katastrofę.

Oskarżeni podtrzymali we wtorek wnioski o poddanie się karze - od 4 miesięcy do dwóch lat więzienia w zawieszeniu i grzywny - od 300 do 1500 zł. Wcześniej zgodzili się na kary, zaproponowane przez prokuraturę.

Sąd ustalił, że ogłoszenie wyroku odbędzie się 5 lutego 2009 roku. Do tego czasu strony mają uzgodnić, czy wraz z karą więzienia w zawieszeniu sąd ma wymierzyć oskarżonym grzywny, czy nawiązki na rzecz pokrzywdzonych w takiej samej kwocie.

Taki wniosek złożył we wtorek pełnomocnik czterech pokrzywdzonych. Ostateczna decyzja będzie należała do sądu.

Jeden z oskarżonych, sztygar zmianowy z zewnętrznej firmy \"Mard\" odpowiadający za to, że na jednej z poprzednich zmian nie wyprowadził załogi z zagrożonego rejonu powiedział dziennikarzom, że miał nadzieję na wydanie we wtorek wyroku – 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata.

Jak mówił, w kopalni były naciski, by prowadzić prace likwidacyjne mimo niebezpieczeństwa. Według niego najbardziej winna jest dyrekcja kopalni, której przedstawiciele zasiadają na ławie oskarżonych w głównym procesie.

Sprawa dziewięciu oskarżonych, którzy wnieśli o wymierzenie kary bez rozprawy została wyłączona z głównego procesu, który ruszył przed gliwickim sądem w listopadzie. Tam na ławie oskarżonych zasiada 17 mężczyzn, wśród nich osoby, które kierowały zakładem.

Jak ustaliły prokuratura i nadzór górniczy, kierujący kopalnią przyzwalali w niej na łamanie przepisów i zasad sztuki górniczej. Najpoważniejsze zarzuty ciążą na głównym inżynierze wentylacji kopalni i kierowniku jej działu wentylacji Marku Z. Odpowiada on m.in. za sprowadzenie katastrofy, w której zginęli górnicy. Były dyrektor „Halemby” Kazimierz D. jest oskarżony o sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia górników, co skutkowało śmiercią 23 osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Dostaniemy po kieszeni? Gaz drożeje na rynkach

Urząd Regulacji Energetyki podał dane o cenach gazu sprowadzanego do Polski w drugim kwartale tego roku.

1737477174 budryk

Instrat: Górnictwo węgla trwale nierentowne. To naprawdę się już nie opłaca?

Polskie spółki górnicze są trwale nierentowne i uzależnione od budżetowej kroplówki ze Skarbu Państwa - alarmuje Fundacja Instrat w najnowszym wydaniu Bazy danych o kopalniach w Polsce, którą publikuje co roku latem. Eksperci podkreślają, że równolegle bardzo przyspiesza tempo odchodzenia górników z zawodu.

Wydatki w "Czystym Powietrzu" na 1,5 mld zł nie zostały jeszcze wysłane do refundacji

Wydatki w ramach programu "Czyste Powietrze" na kwotę ok. 1,5 mld zł nie zostały jeszcze przekazane do unijnej refundacji, m.in. ze względu na liczbę naruszeń lub uchybień - poinformowało  Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej.

Markowski: Zlikwidujmy sobie górnictwo, jeżeli chcemy pozbawić się stabilności energetycznej

Na górnictwie nie można postawić krzyżyka. I to nie dlatego, że leży to w interesie polskiego górnictwa, tylko w interesie polskiej gospodarki, a zwłaszcza elektroenergetyki. Jeżeli chcemy pozbawić się stabilności energetycznej, to zlikwidujmy sobie polskie górnictwo - mówi Jerzy Markowski, górniczy ekspert, b. senator i wiceminister gospodarki, w rozmowie z red. Aldoną Minorczyk-Cichy.