Pierwszy klaps na planie filmuLaura\"

O cudownym ocaleniu górnika z „Halemby”, który pięć dni spędził pod ziemią, powstanie film fabularny. Dzisiaj rozpoczną się zdjęcia. Filmowcy pojawią się w KWK „Halemba-Wirek”, a także zabytkowej kopalni „Guido” i skansenie „Luiza” w Zabrzu.

To chyba dobrze, że ludzie zobaczą w telewizji, do jakich wypadków dochodzi pod ziemią i że można je przeżyć. Do dawnej pracy trudno jednak wrócić. Ja po wypadku zjeżdżałem pod ziemię przez kilka tygodni, ale gdy doszło do kolejnego, to musiałem zmienić pracę. Dziś jestem instruktorem nauki zawodu, szkolę młodych górników – powiedział „TG” Zbigniew Nowak, najbardziej znany górnik w Polsce.

Do pamiętnego tąpnięcia doszło 22 lutego 2006 roku, około godz. 18. Niektórzy porównywali jego siłę do małego trzęsienia ziemi. Zbigniew Nowak ocalał, choć na powierzchni raczej nikt nie wierzył, że zdołał przeżyć wypadek. Ratownicy zawsze jednak idą po żywego człowieka, takie mają założenie, to im dodaje sił do przeszukiwania rumowiska. Nowak ocalał, ponieważ nie został przygnieciony. Miał czym oddychać, gdyż w pobliżu doszło do przerwania rurociągu, którym płynęło powietrze.

Najsmaczniejszym posiłkiem w ciągu pięciu dni, które spędził czekając na ratunek, były kartki z notesu. Wyobrażał sobie, że to domowy kotlet, ale trochę przesolony. Sam sobie opowiadał kawały, śpiewał, „klupał w ruły” i krzyczał, żeby ratownicy mogli go usłyszeć. Cały czas myślał o rodzinie, o żonie Marlenie i córeczce Lurze, której o mało nie stracili, gdy ciężko zachorowała. Wiedział, że jest im potrzebny. Gdy ratownicy wreszcie się do niego dokopali, poprosił o jabłko i wodę. To, co przeżył i myślał Zbigniew Nowak, zainspirowało Radosława Dunaszewskiego, który realizował wraz z ekipą TVN serial o katastrofach górniczych.

Młody reżyser uznał, że historia Zbigniewa Nowaka to opowieść nie tylko na film dokumentalny, ale także na fabularny. Radosław Dunaszewski wraz z Piotrem Fede napisał scenariusz. W postać górnika wcieli się Krzysztof Respondek. Żonę Nowaka zagra Sonia Bohosiewicz, teściową – Anna Seniuk, ojca – Marian Dziędziel.

– To będzie film fabularny, dlatego angażujemy profesjonalnych aktorów. Główny bohater tego pamiętnego wypadku wystąpi w epizodycznej roli. Będzie grał siebie, czyli górnika, którego wskazówki będą przełomowe dla akcji ratowniczej. To nie będzie kronikarski zapis wydarzeń w kopalni. Poprzez los jednej rodziny opowiemy o górnikach, o Śląsku. „Laura” to roboczy tytuł naszego 90-minutowego filmu. Tak ma na imię córeczka Zbigniewa Nowaka – powiedziała „TG” Krystyna Lasoń, producentka filmu o Zbigniewie Nowaku i jego rodzinie.

Nowakowie najpierw stoczyli zaciekłą walkę o życie chorej córki. Później doświadczyli cudownego ocalenia głowy rodziny. Zbyszek Nowak wyszedł z wypadku bez ciężkich obrażeń. Był odwodniony, wycieńczony i głodny, miał głęboką ranę łokcia i ogólne potłuczenia.

– To, co przeżył, było traumą. Musieliśmy mu zmienić stanowisko pracy. Mam nadzieję, że jest zadowolony z pracy na powierzchni. To co się dzieje przy takich wypadkach, na pewno zasługuje na film. Pomożemy filmowcom w realizacji, zrobimy wszystko, co możliwe, żeby zdjęcia były jak najbardziej realistyczne. Nie wyobrażam sobie jednak, że kilkudziesięciosobowa ekipa zjedzie pod ziemię. To byłoby zbyt niebezpieczne. To już ustalone, plan filmowy będzie przez weekend na ruchu Wirek – twierdzi Marian Mazur, dyrektor ds. pracy kopalni „Halemba-Wirek”.
„Laura” będzie jednym z filmów nowej TVN-owskiej serii pt. „Prawdziwe historie”. Każdy z sześciuplanowanych obecnie filmów opowiadał będzie o innym wydarzeniu. Ze śląskich historii, które wstrząsnęły w ostatnich latach Polską, realizatorzy wybrali na scenariusze filmowe trzy – ocalenie Zbigniewa Nowaka, tragiczną wspinaczkę licealistów z Tychów oraz katastrofę hali Międzynarodowych Targów Katowickich.

– Na tym etapie realizacji trudno przypuszczać kiedy będzie emisja, prawdopodobnie w przyszłym roku. Zdjęcia rozpoczniemy w Krakowie. Pomieszczenia sklepowe, mieszkalne czy szpitalne nie muszą być autentyczne. Później przyjedziemy na Śląsk. Radek Dunaszewski ma doświadczenie w realizacji zdjęć pod ziemią, które zdobył podczas realizacji serialu dokumentalnego o najważniejszych katastrofach górniczych. Ponadto ten reżyser dobrze zna Śląsk, pochodzi z tego regionu. Wyrastał w pobliżu kopalni – zapewnia Krystyna Lasoń z TVN.

Krzysztof Respondek, kiedyś aktor Teatru Rozrywki w Chorzowie, któremu popularność przyniosły występy w kabarecie „Rak” oraz telewizyjnym programie „Jak oni śpiewają”, pokaże się w zupełnie nowej roli. Poważnie podchodzi do każdego aktorskiego zadania. Pierwsze, co zrobił po otrzymaniu scenariusza, to skontaktował się ze Zbyszkiem Nowakiem.

– Wypytywał mnie o to, co się wtedy działo. I ma dzwonić do mnie, jeżeli będzie miał jakieś wątpliwości. Jestem bardzo ciekaw, jak on mnie zagra – śmieje się Zbigniew Nowak, który jest drugim górnikiem po legendarnym Alojzym Piątku, który tak długo przeżył pod ziemią.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nagroda za pamięć o zamordowanym bracie górniku

Za nami wyjątkowa Gala wręczenia Nagrody „Czarny Diament Wolności”, która odbyła się w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach. Tegoroczną laureatką prestiżowego wyróżnienia została Magdalena Pelc - która od lat pielęgnuje pamięć o swoim bracie Zbigniewie Wilku, jednym z Dziewięciu z „Wujka”.

100 szefów kuchni, 20 stref i jeden wielki cel. 13 września Kulinarny Ogień rozgrzeje TAURON Park Śląski

Wielki finał charytatywnej akcji Kulinarny Ogień 13 września 2026 r. w TAURON Parku Śląskim. Na gości czekać będzie blisko 100 szefów kuchni, 20 autorskich stref kulinarnych, koncerty i atrakcje dla całych rodzin. A przede wszystkim – wspólny cel: wsparcie budowy pierwszego na Śląsku stacjonarnego hospicjum dla dzieci „TuSieTuli”. Organizatorzy chcą podczas finału zebrać minimum 250 tys. zł. 

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem.