Pierwszy absolwent studiów doktoranckich PGG i GIG

fot: Maciej Dorosiński

Doktorat obroniony przez Tadeusza Rutkowskiego dotyczył oceny wpływu doszczelniania zrobów zawałowych na obniżenia powierzchni terenu w warunkach Górnośląskiego Zagłębia Węglowego

fot: Maciej Dorosiński

O studiach doktoranckich organizowanych wspólnie przez Polską Grupę Górniczą i Główny Instytut Górnictwa opowiada świeżo upieczony doktorant Tadeusz Rutkowski, nadsztygar ds. mierniczo-geologicznych z ruchu Pokój kopalni Ruda. 

Jako pierwszy uzyskał pan tytuł doktora w ramach studiów organizowanych przez Polską Grupę Górniczą i Główny Instytut Górnictwa. Wcześniej znalazł się pan w gronie 20 osób, które zostały wytypowane do programu doktoratów wdrożeniowych. Jak pan ocenia taką inicjatywę?
Przede wszystkim to jest ogromna satysfakcja. Zarówno w chwili, gdy dowiedziałem się, że dyrektor mnie wytypował spośród wszystkich pracowników kopalni Ruda, a potem już po obronionym doktoracie, który dotyczył oceny wpływu doszczelniania zrobów zawałowych na obniżenia powierzchni terenu w warunkach Górnośląskiego Zagłębia Węglowego. Ciekawe było to, że na studiach doktoranckich byłem jedyną osobą, która na co dzień zajmuje się sprawami mierniczo-geologicznymi. Samą inicjatywę uważam za bardzo trafioną i cieszę się, że mogłem być jej częścią. Dzięki studiom poznałem metody badawcze, dowiedziałem się, jak z nich korzystać oraz zdobyłem wiedzę, jak pisać i publikować artykuły naukowe. Wartością dodaną była szansa na poznanie kolegów z innych kopalń oraz naukowców z GIG i nie tylko.

Doktorat to poważna sprawa i stoi za nią zapewne mnóstwo poświęconego czasu i pracy…
Najważniejsze było zgromadzenie danych oraz ich interpretacja. To była bardzo duża baza z całej linii obserwacyjnej wzdłuż ul. 1 Maja w Rudzie Śląskiej, głównej linii pomiarowej w dzielnicy Wirek. Obejmowała okres od 2005 do 2019 roku. To były tysiące pomiarów. Na napisanie doktoratu, który ostatecznie liczył 170 stron, poświęciłem w zasadzie cały urlop wypoczynkowy, a także urlop szkolny, który otrzymałam od Polskiej Grupy Górniczej. W sumie było to blisko 50 dni, kiedy od rana do wieczora skupiałem się na analizie danych i pisaniu. Do tego dochodziły weekendy, a także dni, kiedy po pracy starałem się choć trochę czasu poświęcić doktoratowi. Tak w zasadzie wyglądały ostatnie dwa lata mojego życia.

Bez wsparcia bliskich na pewno byłoby ciężko?
Wszystko rozpoczęło się od rozmowy z żoną, której powiedziałem, że dostałem możliwość wzięcia udziału w studiach doktoranckich. Przedyskutowaliśmy to i stwierdziliśmy, że trzeba wykorzystać taką szansę. Żona powiedziała mi, że na ten czas przejmie część moich obowiązków domowych, żebym mógł się skupić na pisaniu, a potem na obronie. Dzięki temu miałem ten komfort i koncentrowałem się na życiu zawodowym oraz przygotowywaniu pracy doktorskiej. Dlatego z tego miejsca chciałbym podziękować małżonce oraz rodzicom, którzy w czasie, gdy pisałem doktorat, opiekowali się naszą córeczką. Ich wsparcie było bezcenne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Najpierw chodzili po domach, teraz wysyłają listy. ZUS ostrzega przed płatnymi pośrednikami

Do ZUS docierają kolejne sygnały o firmach i osobach, które oferują odpłatną pomoc w uzyskaniu świadczenia wspierającego. Wcześniej przedstawiciele niektórych kancelarii odwiedzali osoby z niepełnosprawnościami w ich domach. Teraz pojawiła się kolejna praktyka. Klienci zgłaszają się do placówek ZUS z listami, w których otrzymali gotowe umowy i pełnomocnictwa przedstawiane jako pakiet pomocy przy składaniu wniosku o świadczenie wspierające.

Ile zarabia twój szef? Zarobki członków zarządu spółek giełdowych podwoiły się od 2008 r.

Średnie wynagrodzenie członka zarządu spółki giełdowej wyniosło ok. 1,36 mln zł w 2025 r. i było o 2,11 proc. niższe niż rok wcześniej ale jednocześnie dwukrotnie wyższe niż w 2008 r. - wynika z danych zebranych przez firmę Sedlak & Sedlak.

Kopalnia ma kłopoty. Wypełnianie wyrobiska potrzebne do przedłużenia koncesji

Jeżeli do 2052 r. kopalnia Kłodawa nie rozpocznie wypełniania swoich wyrobisk, nie będzie mogła ubiegać się o przedłużenie koncesji - poinformował podczas środowej konferencji prasowej zarząd spółki. Wcześniej kontrowersje wzbudził pomysł składowania w wyrobiskach odpadów.

TAURON planuje transformację Elektrowni Siersza. Inwestycje o wartości 3,5 mld zł

Siersza to ważny punkt na energetycznej mapie Polski. TAURON przygotowuje plan stopniowej transformacji lokalizacji w nowoczesny kompleks energetyczno-przemysłowy, łączący nowoczesne źródła wytwórcze, magazynowanie energii oraz nowe przedsięwzięcia przemysłowe. Portfel projektów obejmuje nawet 800 MW nowych mocy i inwestycje o wartości do 3,5 mld zł.