Pierwiastki ziem rzadkich, czyli bezsenność chińskich przywódców. Mongolia wchodzi do wielkiej gry?

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wartość tzw. witamin nowoczesnych technologii liczona jest w biliony dolarów

fot: Andrzej Bęben/ARC

Utrzymująca się do początku tego wieku chińska dominacja na świecie w wydobyciu pierwiastków ziem rzadkich (REE) była dotąd niepodważalna. Rzecz najważniejsza, że nie chodzi tu tylko o ich eksploatację, bo wbrew swojej nazwie pierwiastki te nie są wcale takie rzadkie.

Można je znaleźć również w Polsce. Chodzi tu przede wszystkim o technologię ich przetwarzania i związane z tym koszty, które wielokrotnie przewyższają inwestycje górnicze. Te zaś są zwykle nisko kosztowe, ponieważ jest to na ogół górnictwo odkrywkowe. Dlatego wszelkie inwestycje związane z odzyskiwaniem metali ziem rzadkich związane są ze złożami zawierającymi duże zasoby rudy.

Najlepiej, kiedy są one w milionach ton, a ich odzysk jest rocznie powyżej 1000 ton szeregu pożądanych magnesów dla nowoczesnego przemysłu. Poważnym problemem w uruchomieniu całego ciągu odzysku pierwiastków ziem rzadkich są oczywiście pieniądze, ale ich posiadanie i inwestycje z tym związane to jeszcze nie wszystko. Potrzebni są fachowcy, specjaliści wysokiej klasy, którzy umieją to zaprojektować, zorganizować i nadzorować cały cykl produkcyjny.

Od tej strony chińskie uniwersytety mają najlepsze możliwości i najwyższy poziom ich kształcenia. Oczywiście, że wszelkie inne uczelnie na świecie też prowadzą nauczanie tej specjalności, ale bardziej w teorii, aniżeli w praktyce.

Na własne ryzyko
Portal polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych (Foreign Policy Research Institute, FPRI) podaje, że Chiny nadal są wiodącym światowym dostawcą REE: w 2019 roku wyprodukowały ich 62 proc. na świecie. Dla porównania Stany Zjednoczone wyprodukowały 12,2 proc.

ChRL ma również większościowy udział REE w krytycznych rezerwach mineralnych, posiadając 36,7 proc. światowych zasobów, podczas gdy rezerwy w USA wynoszą 1,1 proc. Wynika z tego, że dominacja Chin nad globalnymi łańcuchami dostaw surowców mineralnych o krytycznym znaczeniu stanowi jeden z największych strategicznych zagrożeń dla Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników od czasu kryzysu bezpieczeństwa energetycznego wywołanego arabskim embargiem naftowym w latach siedemdziesiątych.

Embargo, które zbiegło się z malejącymi rezerwami w USA i dewaluacją dolara, przyniosło katastrofalne skutki: wysoką inflację połączoną ze stagnacją gospodarczą (stagflacją) i czterokrotnym wzrostem cen ropy. Dziś ChRL ma podobną władzę, by osłabiać dobrobyt gospodarczy i militarno-przemysłowe zdolności przeciwników na całym świecie. Pierwiastki ziem rzadkich (REE) i minerały krytyczne mają kluczowe znaczenie dla produkcji high-tech.

Według wspomnianego raportu (FPRI) minerały o znaczeniu krytycznym są siłą napędową XXI wieku, rozwijając produkcję zaawansowanych technologii i przejście na energię odnawialną. Zasoby te są podstawą postępu gospodarczego i przywództwa przemysłowego w budowaniu systemów obronnych USA i ich sojuszników, którzy muszą zdywersyfikować swoje kluczowe łańcuchy dostaw minerałów. Rządy, które nie doceniają ich znaczenia, robią to na własne ryzyko.

Poufny charakter
Autor omawianego tekstu o polityce zagranicznej USA w kontekście bezpieczeństwa dostaw pierwiastków ziem rzadkich wskazuje możliwe pozyskanie dla Stanów Zjednoczonych dostępu do zasobów Mongolii. Powołuje się on na dane amerykańskiej służby geologicznej, że kraj ten posiada 16,8 proc. światowych zasobów REE. Sprawdzenie tego nie jest możliwe, bo podane strony nie są udostępniane.

O tym, że informacja ta może oddawać rzeczywisty stan rzeczy, świadczy tekst zamieszczony w wydawanym w Hongkongu portalu Asia Times, gdzie napisano, że Mongolia ma drugie co do wielkości potwierdzone złoża na świecie. Ciekawe jest to, że dwa dni wcześniej dobrze poinformowany kanadyjski portal górniczy Mining.com zamieścił obszerny tekst poświęcony występowaniu REE na świecie, nie wspominając ani słowem o zasobach Mongolii, co wskazywałoby na to, że materiały dotyczące REE w tym kraju mają charakter przynajmniej poufny.

Od strony przyrodniczej zasoby te są bardzo prawdopodobne. Dlatego, że najważniejsze złoża po stronie chińskiej znajdują się na Pustyni Gobi tuż przy granicy z Mongolią. Ponieważ przyroda nie dostosowuje się do granic politycznych, złoża te najpewniej przechodzą na stronę Mongolii.

Bezsenność
Jak twierdzi wspomniany wyżej portal Asia Times, starania USA o zasoby REE w Mongolii nie pozwalają chińskim przywódcom zasnąć w nocy. Po pierwsze dlatego, że Stany Zjednoczone czynią Mongolii awanse polityczne. Częste wizyty polityków i wojskowych USA w tym kraju są czymś naturalnym.

Mongolia tłumaczy to poszukiwaniem „trzeciego sąsiada”, czyli polityki poszerzenia swoich kontaktów gospodarczych, gdyż jak wiadomo nie ma ona dostępu do morza. Pozornie Amerykanie nie powinni się tym interesować, gdyż transport REE do Stanów Zjednoczonych możliwy jest tylko drogą morską. Ta zaś dla Mongolii jest niedostępna.

Okazuje się jednak, że może ona w każdej chwili skorzystać z rosyjskich portów w rejonie Władywostoku, z którym Rosjanie aktualnie kończą połączenia kolejowe z Mongolii. Oficjalnie głosi się, że Rosja udostępnia swoje porty Mongolii dla eksportu jej węgla kamiennego.

Kolej może wozić też inne towary, mogą nimi być też pierwiastki ziem rzadkich sprzedawanych do USA. Na razie nie jest to możliwe, bo Rosja nie jest tym zainteresowana.

Jednak w polityce nie ma wiecznych wrogów i przyjaciół oraz stałych porozumień i układów, dlatego kiedyś może się to zmienić. I to spędza sen z powiek chińskich przywódców.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Osiedle przy ul. Kosmicznej w katowickim Giszowcu gotowe do użytkowania

Realizacja jednej z najbardziej zaawansowanych technologicznie i ekologicznie inwestycji mieszkaniowych Katowickiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego przy ul. Kosmicznej 57 b–h zakończona. Mieszkania są gotowe do użytkowania i czekają na nowych najemców.

Chorzów: Kolejne przejazdy pod estakadą zostaną otwarte 5 czerwca

Przejazdy pod estakadą w rejonie ul. Jana Faski i Pocztowej zostaną udostępnione kierowcom w piątek 5 czerwca - zapowiedział Urząd Miejski w Chorzowie. Otwarty zostanie również znajdujący się przy nich parking P2.

Spór o farmę fotowoltaiczną w Parku Śląskim. Chorzów blokuje inwestycję

Władze Parku Śląskiego chcą zbudować farmę fotowoltaiczną, która w przyszłości mogłaby rocznie dawać nawet do 2 mln zł oszczędności na opłatach za energię. Instalacja miałaby powstać na terenie, który od zawsze był zapleczem technicznym parku, ale ten plan został (na razie?) zablokowany przez miasto Chorzów.

Kryptonim „Wypadek”. Katastrofa w kopalni Mysłowice

4 lutego 1987 roku w kopalni Mysłowice w Mysłowicach miał miejsce tragiczny wypadek. Doszło tam do wybuchu metanu i pyłu węglowego, zginęło 19 górników, kilkudziesięciu zostało rannych. Przygotowaliśmy podcast o tej tragedii na podstawie materiałów zgromadzonych w Instytucie Pamięci Narodowej w Katowicach. Zachęcamy do posłuchania.