Pieniądze: wicepremier o deficycie na koniec roku

fot: Andrzej Bęben/ARC

My dzisiaj mamy wśród wszystkich największych firm w Polsce 14 firm z kapitałem Skarbu Państwa; firm, z których jesteśmy dumni, które ciągną gospodarkę w różnych branżach i rzeczywiście dają ogromny impuls rozwojowy - podkreślił Mateusz Morawiecki

fot: Andrzej Bęben/ARC

Jeśli chodzi o nominalny deficyt budżetu państwa, to na koniec tego roku może być poniżej 40 mld zł - poinformował w środę (9 listopada) Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister finansów i rozwoju.

- Nominalne wykonanie idzie na poniżej 40 mld zł (), na koniec października jeszcze mniej - powiedział wicepremier.

Wskazał, że po październiku dochody budżetu z VAT i CIT są "mniej więcej zgodne tegorocznym planem".

Morawiecki pytany, czy w związku ze słabymi inwestycjami samorządów w pierwszej połowie roku mogą one mieć nadwyżkę na koniec 2016 roku, odpowiedział: "tego nie wiem, ale widzę, że proces inwestycji w samorządach zatrzymał się". - Samorządy nie wykorzystują środków UE, jak by mogły wykorzystywać, co podpowiada mi, że więcej zakumulują tych środków na konto inwestycji w przyszłych latach - powiedział.

Deficyt budżetu po dziewięciu miesiącach 2016 roku wyniósł 20 mld 615,8 mln zł, czyli 37,7 proc. planu rocznego, wynoszącego 54 mld 740,0 mln zł. Z kolei dochody ukształtowały się na poziomie 238 mld 606,4 mln zł, czyli 76 proc. całorocznego planu.

Dochody podatkowe wyniosły 203 mld 158,6 mln zł, czyli 73,6 proc. całorocznego planu (276 mld 140,0 mln zł). Z podatków pośrednich, a więc np. VAT, uzyskano 145 mld 686,3 mln zł, czyli 75 proc. planu (194 mld 149,0 mln zł); z podatku akcyzowego było to 48 mld 561,4 mln zł, czyli 75,8 proc. (64 mld 083,0 mln zł), z podatku CIT 19 mld 690,7 mln zł, czyli 75,5 proc. (26 mld 67,0 mln zł), z podatku PIT 34 mld 415,5 mln zł, czyli 73,4 proc. planu. (46 mld 894,0 mln zł).

Najmniej, tylko 44,4 proc., czyli 2 mld 442,6 mln zł, uzyskano z podatku od niektórych instytucji finansowych - tzw. bankowego, obowiązującego od 1 lutego br. Plan zakładał, że będzie to 5 mld 500,0 mln zł.

Wydatki budżetu do września wyniosły 259 mld 222,2 mln zł, tj. 70,3 proc. planu. Najmniej, czyli 66,2 proc., wydano na dotacje dla Funduszu Emerytalno-Rentowego - 11 mld 761,9 mln zł z 17 mld 780,2 mln zł planowanych; najwięcej natomiast na subwencje ogólne dla jednostek samorządu terytorialnego - 82,3 proc., czyli 43 mld 662,5 mln zł z planowanych 53 mld 043,0 mln zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.