Piękno z węgla wydłubane

Święta Barbara z węgla o wysokości 2,4 metra i wadze blisko pół tony od kilkunastu lat znajduje się w Parafii pw. Podwyższenia Świętego Krzyża i Matki Bożej Uzdrowienia Chorych w Katowicach. Jest to prawdopodobnie największa tego typu rzeźba w świecie. Raz w roku, ostatnio w ubiegłą środę, jej twórca Aleksander Filipek z grupą parafian czyści figurę patronki górników.

– Ta rzeźba to moje votum za 35 lat pracy pod ziemią. Kilka razy otarłem się o śmierć, za każdym razem cudem ocalałem. Największa z moich świętych Barbórek ma twarz kobiet, które pracowały w kopalni „Katowice”. Nie jest podobna do jednej z nich, z każdej ma coś innego: włosy, nos, oczy, usta. Pracowałem nad nią przez półtora roku – opowiada rzeźbiarz, emerytowany górnik byłej kopalni „Katowice”.

Monumentalną św. Barbarę z węgla ulokowano na bocznym ołtarzu górnego kościoła na osiedlu Tysiąclecia. W kościele dolnym także jest patronka górników, ale mniejsza. Ma ok. 80 cm, jest otoczona różańcem z węgla i dziesięcioma płaskorzeźbami, przedstawiającymi ludzi węgla przy pracy. To także są dzieła Aleksandra Filipka. W stanie wojennym były one częścią ekspozycji, upamiętniającej tragiczną śmierć dziewięciu górników zastrzelonych przy kopalni „Wujek”. Większość tej wystawy zniszczył ogień. Została podpalona.

– Barbórkę otoczyłem 30 płaskorzeźbami. Na wystawie był różaniec z węgla oraz dziewięć górniczych kasków na cześć poległych w „Wujku”. Wszystko było ogrodzone, żeby nikt nie deptał czy nie stawiał zniczy. W biały dzień nieustalony sprawca podpalił wystawę, dwie trzecie ekspozycji spłonęło. Ocalała święta Barbara i dziewięć płaskorzeźb oraz różaniec – opowiada Aleksander Filipek.

W latach 80. ubiegłego wieku pracownia rzeźbiarska była niemal przy każdej kopalni. Artystyczne wyroby z węgla były wizytówką Śląska, podobnie jak solne, bursztynowe czy drewniane pamiątki z innych regionów kraju. Dziś ten rodzaj twórczości zanika.

– Rzeźbienie w węglu jest jak robota na przodku. Pyli się okropnie. Nie można tego robić w domu, ani w normalnej pracowni. Ja po przejściu na emeryturę przez 10 lat rzeźbiłem pamiątki dla dyrekcji kopalni „Katowice”. Byłem wtedy zatrudniony na ćwierć etatu. Miałem specjalne pomieszczenie, w którym mogłem rzeźbić nie przeszkadzając nikomu. Wykonałem pięć tysięcy różnego rodzaju rzeźb z węgla. Trzeba mieć do tego specjalne narzędzia. Dłuta do drewna się nie nadają. Rzeźbę zaraz po jej zrobieniu trzeba zakonserwować, żeby się nie kruszyła i nie brudziła rąk, gdy się jej dotknie. Franciszek Kurzeja konserwował swoje rzeźby pastą do butów, a ja pastą podłogową zmieszaną z naftą – mówi Aleksander Filipek, jeden z założycieli nieistniejącej już grupy twórczej „Gwarek 58”, działającej przy byłej KWK „Katowice”.

Nie tylko w katowickim kościele są rzeźby sakralne z węgla. Bodaj jednym z najbardziej znanych tego typu dzieł jest węglowy ołtarz w kościele św. Józefa w Zabrzu, wykonany przez Karola Drewnioka w 1932 roku. Tradycje górniczej rzeźby w węglu sięgają XVIII wieku. Najstarsze zabytki takiej twórczości są przechowywane w Bochum w Niemczech. Rzeźba z węgla, podobnie jak każda inna, jest świadectwem czasów, w których żyli jej twórcy. Podczas strajków górnicy robili przeważnie małe płaskorzeźby i różne drobne ozdoby, przekazywane ich bliskim na powierzchnię. Węglowe kwiaty, monogramy, krzyżyki kobiety nosiły jak wisiorki, zawieszane na łańcuszkach. Dzisiaj takie ozdoby nie są krzykiem mody.

Górnicy w węglu przedstawiali symbole i sceny ze swojej pracy. Wielu rzeźbiło swoją patronkę. Pamiątki z węgla wręczano kolegom odchodzącym na emeryturę, gościom odwiedzającym kopalnie. Krzyże stojące – pasyjki – umieszczano w kościołach i domach prywatnych. O historii, tworzywie i tematyce „kruchej” twórczości górników sporo się można dowiedzieć w Siemianowicach Śląskich. Od pięciu lat w tym mieście czynna jest Galeria Rzeźby w Węglu, która jest zalążkiem ekspozycji muzealnej. Nie ma w niej jednak prac Aleksandra Filipka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.

Górnicy i hutnicy na filmach sprzed 60 lat. Mamy je! Warto zobaczyć!

Jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć film zmontowany z archiwalnych nagrań TVP 3, zachęcamy do oglądania! Ma ponad 7 minut, nosi tytuł „Twarze Przemysłu” i był pokazywany podczas tegorocznej Industriady w Muzeum Miejskim „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej.

Polska i Niemcy udostępnią 60 tys. Biletów Przyjaźni dla młodych podróżnych

Resort infrastruktury oraz Federalne Ministerstwo Transportu Niemiec uruchamiają kolejowy Polsko-Niemiecki Bilet Przyjaźni, z którego będzie mogło skorzystać 60 tys. młodych osób w wieku od 18 do 27 lat. Każdy z krajów udostępni po 30 tys. biletów - poinformowało w środę polskie ministerstwo.

Fotografie z kopalń, hut, fabryki obrabiarek i wielu innych zakładów. Warto je zobaczyć!

Jeśli ktoś ma wolne popołudnie albo weekend, polecamy wycieczkę do Muzeum Miejskiego „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej. Można tam zwiedzić nie tylko kopalnię ćwiczebną z lat 20. ubiegłego wieku, ale i świetną wystawę „Razem dla przemysłu. Oblicza dąbrowskich zakładów w fotografii i designie”. Wystawa na pewno będzie czynna przez całe wakacje.