Piekary Śląskie nagrodzone za aktywność na terenach pogórniczych

Piekary Śląskie otrzymały prestiżową nagrodę „Śląskiego Oskara” przyznawaną przez Uniwersytet Śląski w Katowicach i wydawnictwo „Goniec Górnośląski”. Jak dowiedział się portal nettg.pl z oficjalnego komunikatu władz samorządowych Piekar Śląskich, miasto zostało docenione m.in. za aktywne działanie na terenach pogórniczych i dbałość o ochronę środowiska.

– Staramy się robić to, co do nas należy i robić to w sposób najlepszy z możliwych – stwierdził prezydent Piekar Śląskich Stanisław Korfanty, gdy odbierał statuetkę „Oskara”.

Uzasadniając przyznanie miastu wyróżnienia Kapituła Godła Promocyjnego „Śląski Oskar” podkreśliła ogromny wkład Piekar Śląskich w ochronę środowiska oraz inwestycje poczynione w tej dziedzinie.

Doceniono projekty, które mają wpływ na poziom ekologii w mieście i regionie, m.in. „Program Likwidacji Niskiej Emisji na terenie Gminy Piekary Śląskie” oraz będący na etapie końcowym „Projekt zaopatrzenia w wodę i kanalizacja Piekar Śląskich”.

Ponadto zwrócono uwagę na działające w mieście: Park Przemysłowo-Technologiczny oraz Strefę Aktywności Gospodarczej, które stworzono na poprzemysłowych terenach miasta. Przypomnijmy, że na terenie miasta działały wcześniej dwie kopalnie: „Julian” i „Andaluzja”, które w wyniku połączenia znalazły się w strukturach należącego do Kompanii Węglowej Zakładu Górniczego „Piekary”.

Pokopalniane tereny przeszły udany proces rewitalizacji, co jest na pewno sukcesem władz samorządowych Piekar Śląskich.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.