Piątek trzynastego pechowym dla złotówki?

fot: Andrzej Bęben/ARC

Czy złoty, gdyby osłabł do 4,5 za euro, będzie potrzebował interwencji banku centralnego?

fot: Andrzej Bęben/ARC

W piątek (13 maja) agencja ratingowa Moody's, jedna z trzech największych, zrewiduje bądź utrzyma rating Polski. Po kilku ostrzeżeniach związanych z nierozwiązanym wciąż konfliktem wokół Trybunału Konstytucyjnego rynek spodziewa się obniżki oceny kredytowej. To osłabi i tak niezbyt mocnego złotego.

- Obniżka ratingu w styczniu tego roku przez agencję S&P była pewnego rodzaju ostrzeżeniem, kolejna może już być bardzo bolesna dla rynku polskiego złotego przede wszystkim z perspektywy inwestorów zagranicznych - przewiduje Maciej Leściorz, dyrektor ds. sprzedaży i edukacji CMC Markets. - Wiele firm inwestycyjnych nie może inwestować na rynku, którego rating został obniżony przez dwie najważniejsze agencje, czyli właśnie przez Moody's i S&P. Dlatego to jest kluczowa kwestia. Poza tym samo otoczenie polityczne w dalszym ciągu nie jest w pełni klarowne, zatem to też odciąga od rynku polskiego.

Na rynku globalnym inwestorzy liczą się najbardziej ze zdaniem trzech największych agencji ratingowych, które wystawiają oceny państwom, samorządom i przedsiębiorstwom. Na ich podstawie zagraniczni inwestorzy podejmują decyzje głównie dotyczące zakupu obligacji konkretnych krajów, choć także akcji największych spółek w nich funkcjonujących. W styczniu jedna z tej trójki, agencja Standard & Poor's, obniżyła rating Polski do BBB+ z A-. Było to krokiem nieoczekiwanym, gdyż wcześniej perspektywa ratingu była pozytywna, co sugerowało możliwość podwyższenia oceny w kolejnych dwóch latach. Po tej decyzji złoty osłabił się do poziomu 4,50 za euro, najniższego od 2011 r.

W najbliższy piątek swoją nową ocenę wiarygodności kredytowej Polski przedstawi druga z trzech wielkich agencji, Moody's. Obecnie Polska ma u niej rating A2 z perspektywą stabilną. Ekonomiści spodziewają się jednak cięcia o jeden poziom. To w dalszym ciągu obligacje o umiarkowanym ryzyku, jednak inwestorzy otrzymają negatywny sygnał, zwłaszcza że z ich zainteresowaniem polskimi aktywami i tak od roku nie jest dobrze, nie tylko z powodu politycznych i budżetowych perturbacji.

- Polska znajduje się w koszyku państw wschodzących, rynków rozwijających się, zatem sam ten fakt już w sytuacji, kiedy na rynku pojawia się awersja do ryzyka, może od rynku polskiego nieco odciągać. Zatem te wszystkie kwestie nakładające się na siebie mogą powodować, że na rynku polskim, na rynku walutowym, względem złotego będzie dość silna presja podażowa, zatem na parach z euro możemy zobaczyć nawet powrót powyżej poziomu 4,50 w krótkim horyzoncie czasowym - ostrzega Leściorz.

W połowie stycznia złoty osłabił się do rekordowych od ponad czterech lat poziomów 4,50 za euro. Potem jednak, zarówno na skutek uspokojenia nastrojów, jak i działań EBC, osłabiających wspólną walutę, zszedł poniżej 4,25 na początku kwietnia. Potem jednak kurs zawrócił na północ i znów przekracza 4,40 zł. Negatywna dla Polski decyzja Moody's może wesprzeć ten trend.

- Myślę o poziomach powyżej 4,50 raczej w szerszym horyzoncie czasowym. Natomiast na pewno do ogłoszenia decyzji przez Moody's rynek walutowy będzie się bardzo wahał, będzie bardzo zmienny. Zatem tutaj jest zagrożenie takiej zmienności, natomiast przekroczenie tych poziomów może nastąpić dopiero po ewentualnej decyzji, jeżeli oczywiście się ona okaże negatywna dla Polski - przekonuje Leściorz. - Oczywiście od dłuższego czasu ta decyzja jest wyceniana przez rynek, zatem to nie jest tak, że w momencie ogłoszenia decyzji nagle nastąpi skok, to już od pewnego czasu następuje.

Osłabienie złotego nastąpi także na innych głównych walutach, w tym na dolarze.

- Poziomy 3,95, nawet podejście pod 4 zł, w krótkim horyzoncie czasowym jest możliwe. Pytanie, jak później rynek się zachowa, czy te bardzo istotne opory, które są ulokowane na tych poziomach, będą na tyle silne, aby powstrzymać przed dalszą deprecjacją złotego - zastanawia się przedstawiciel CMC Markets.

W przypadku utrzymania ratingu na obecnym poziomie nie należy oczekiwać gwałtownego umocnienia złotego, lecz raczej jego stabilizacji na obecnych lub nieco tylko wyższych poziomach. Polska waluta może też podlegać wahaniom w okolicach posiedzeń Rady Polityki Pieniężnej, choć ryzyko obniżki stóp nie jest wysokie. Ostatni szybki odczyt inflacji za kwiecień wskazał jednak na pogłębianie się deflacji rok do roku (ceny spadły o 1,1 proc., mocniej niż w którymkolwiek miesiącu I kw.), choć w ujęciu miesięcznym po raz drugi z rzędu lekko wzrosły. To może skłaniać Radę do gołębiego podejścia. Natomiast informacja o kandydaturze Adama Glapińskiego na prezesa NBP nie spowodowała na rynku żadnych negatywnych ruchów i jest jednoznacznie pozytywnie oceniana przez polityków, ekonomistów i rynek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Emisje gazów cieplarnianych w UE znów w górę. Napędza je sektor energetyczny

W pierwszym kwartale 2026 roku sezonowo skorygowane emisje gazów cieplarnianych w gospodarce Unii Europejskiej wzrosły o 0,3 proc. kwartał do kwartału, osiągając poziom 837 mln ton ekwiwalentu CO₂ – poinformował Eurostat. Wzrost ten nastąpił przy stabilnym PKB UE, podczas gdy w ujęciu rok do roku emisje spadły o 1,2 proc., a gospodarka rozrosła się o 0,8 proc.

Zetki nie czekają na lepsze czasy. Chcą zawalczyć o wyższe zarobki

Niemal co druga osoba z pokolenia Z dobrze ocenia swoją sytuację na rynku pracy, ale młodzi z dużym realizmem patrzą w przyszłość. Tylko 15 proc. spodziewa się, że w kolejnym roku ich pozycja zawodowa się poprawi. Nie oznacza to jednak braku ambicji. Z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że więcej niż co trzeci młody Polak planuje zmianę pracy, a niemal siedmiu na dziesięciu chce zawalczyć o wyższe zarobki. 

Mniej nowych firm, stabilna liczba upadłości. Co mówią dane GUS za II kwartał 2026 r.?

W drugim kwartale 2026 roku Polacy zarejestrowali 80 566 nowych przedsiębiorstw – to o 9,2% mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie sądy ogłosiły 94 upadłości firm, czyli o cztery więcej niż w analogicznym okresie 2025 r. – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Tusk: Przyspieszymy realizację kluczowych inwestycji infrastrukturalnych

Radykalne przyspieszenie przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji infrastrukturalnych, które mają znaczenie dla obronności, bezpieczeństwa i gospodarki Polski - zapowiedział we wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk.