PGNiG: Zarząd zaakceptował umowę na dostawy gazu z Rosji

IMG 4659

fot: pgnig.pl

Pracownicy PGNiG domagają się wzrostu wynagrodzeń

fot: pgnig.pl

Zarząd PGNiG podjął dziś (12 mają br.) uchwałę akceptującą warunki dostaw gazu ziemnego do Polski, zawarte w umowie sprzedaży gazu ziemnego pomiędzy PGNiG a rosyjską firmą Gazprom Export – podało biuro prasowe Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa.

Przedmiotem umowy jest dostawa gazu ziemnego w ilości 1,024 mld metrów sześciennych w okresie do 30 września 2009 roku. Dostawy gazu ziemnego będą realizowane przez punkty zdawczo-odbiorcze na granicy polsko-ukraińskiej i/lub polsko-białoruskiej.

Wartość umowy uzależniona jest od cen produktów ropopochodnych notowanych na rynkach światowych. Natomiast szacunkowa wartość umowy – przy obecnych cenach produktów ropopochodnych – wynosi ok. 300 mln USD (ok. 970 mln PLN).

Dzięki umowie z Gazpromem PGNiG będzie mogło wypełnić podziemne magazyny gazu na sezon jesienno-zimowy. Bez tej umowy byłoby to niemożliwe z powodu braku realizacji kontraktu przez spółkę RosUkrEnergo.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.