PGNiG Upstream Norway przygotowuje plan zagospodarowania złoża King Lear

1639408578 pgnig

fot: PGNiG Upstream Norway

Inwestycja ma zwiększyć wydobycie gazu ziemnego przez PGNiG na Norweskim Szelfie Kontynentalnym o 0,33 mld m sześc. rocznie

fot: PGNiG Upstream Norway

PGNiG Upstream Norway - norweska spółka PGNiG i firma Aker BP rozpoczęły zaawansowane prace projektowe, których celem jest opracowanie szczegółowego planu eksploatacji złoża King Lear na Morzu Północnym - podało w poniedziałek PGNiG w komunikacie.

Jak zaznaczyła spółka, inwestycja ma zwiększyć wydobycie gazu ziemnego przez PGNiG na Norweskim Szelfie Kontynentalnym o 0,33 mld m sześc. rocznie.

PGNiG Upstream Norway i Aker BP zleciły wykonanie szczegółowej dokumentacji, która określi m.in. zakres i harmonogram działań związanych z uruchomieniem wydobycia oraz prowadzeniem eksploatacji, projektowane rozwiązania techniczne oraz budżet inwestycji.

Zgodnie z danymi Norweskiego Dyrektoriatu Naftowego udokumentowane zasoby wydobywalne King Lear wynoszą 11,0 mld m sześć. gazu oraz 9,6 mln m sześc. ropy naftowej. W szczytowym okresie produkcji PGNiG planuje pozyskiwać ze złoża ok. 0,33 mld m sześc. gazu i 258 tys. ton ropy rocznie.

Zgodnie ze wstępną koncepcją wydobycie ze złoża King Lear będzie prowadzone za pomocą czterech odwiertów obsługiwanych przez bezzałogową platformę wydobywczą. Produkcja ma ruszyć pod koniec 2027 r. Instalacja zostanie podłączona do infrastruktury wydobywczej złoża Valhall, odległego od King Lear o 50 kilometrów. Jedną z zalet tego rozwiązania będzie istotne ograniczenie emisji dwutlenku węgla, towarzyszących wydobyciu. Instalacje na złożu Valhall są bowiem zasilane z lądu energią produkowaną w elektrowniach wodnych. W efekcie ślad węglowy związany z eksploatacją King Lear może wynieść 1,5 kg CO2 na baryłkę ekwiwalentu ropy naftowej, przy średniej dla Norweskiego Szelfu Kontynentalnego wynoszącej 8 kg CO2 na baryłkę.

Kontynuujemy działania rozwojowe w Norwegii, która jest naszym głównym rynkiem zagranicznym, jeśli chodzi o poszukiwanie i wydobycie węglowodorów. W przypadku Króla Leara wchodzimy w kluczowy etap przygotowań, który umożliwi nam, wspólnie z Aker BP, podjęcie ostatecznej decyzji inwestycyjnej i wystąpienie o zgody administracyjne na rozpoczęcie eksploatacji złoża - powiedział prezes PGNiG Paweł Majewski.

Jak dodał, zagospodarowanie złoża King Lear powinno przyczynić się do utrzymania produkcji gazu ziemnego przez PGNiG w Norwegii na poziomie zgodnym ze strategicznymi aspiracjami spółki. Planując długofalowo jesteśmy w stanie zabezpieczyć stabilny i zdywersyfikowany portfel gazu, który dzięki gazociągowi Baltic Pipe trafi do Polski - zaznaczył Majewski.

Złoże King Lear leży na obszarze koncesji PL 146 i PL333 na Morzu Północnym. PGNiG Upstream Norway posiada w nich 22,2 proc. udziałów, które kupiło w 2019 r. Pozostałe udziały należą do Aker BP, który jest operatorem. Aker BP jest również operatorem i właścicielem 90 proc. udziałów w złożu Valhall.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uniwersytet Ekonomiczny też zaprasza kandydatów na studia

W tegorocznej rekrutacji na pierwszy rok studiów Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach przygotował 5650 miejsc. W ofercie dla kandydatów są 34 unikalne programy studiów (w ramach 25 kierunków na I stopniu studiów i 27 kierunków na II stopniu studiów), w tym 9 o profilu praktycznym.

Blisko połowa Polaków biorących kredyt miała problem z jego spłatą

Blisko połowa badanych Polaków biorących kredyt miała problem z jego spłatą - wynika z badania "Polacy i kredyt: między finansową odpowiedzialnością a codziennymi potrzebami i pragnieniami". Co trzecia osoba, poza kredytem hipotecznym ma jeszcze przynajmniej trzy zobowiązania finansowe.

Zatrudnienie w górnictwie spada, kurczą się też kopalniane zwały

Agencja Rozwoju Przemysłu przedstawiła kolejny raport na temat wydobycia i sprzedaży węgla kamiennego, a także zatrudnienia w górnictwie. Dane dotyczą kwietnia 2026 r. ARP podaje informacje na początku drugiego miesiąca przypadającego po podsumowywanym.

Unia Europejska chce chronić producentów stali

Unia Europejska wprowadza niższe limity bezcłowego importu stali. Po przekroczeniu dopuszczalnego wolumenu stawka celna będzie wynosić nie 25 proc., ale 50 proc. To rozwiązania z rozporządzenia zatwierdzonego w maju br. przez Parlament Europejski. Ich celem jest ochrona unijnego przemysłu stali, który zmaga się z wieloma trudnościami w związku z globalną nadwyżką podaży tego surowca. Nowe przepisy mogą wzmocnić również konkurencyjność polskiego sektora.