PGNiG SA chce obniżenia cen gazu

fot: ARC

Magazyny prawie pełne

fot: ARC

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami zarząd Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa SA podjął decyzję o obniżeniu poziomu obowiązującej do 31 marca 2011 r. taryfy na sprzedaż gazu - dowiedział się portal nettg.pl od Joanny Zakrzewskiej, rzecznika prasowego PGNiG. Decyzja ma związek z wynegocjowanym ze spółką Gazprom Export rabatem na dostawy gazu ziemnego.

 

29 października 2010 r. został podpisany kontrakt, zgodnie z którym 15 proc. wolumenu dostaw gazu objęte jest rabatem. Mając na względzie ilość już odebranego gazu z ww. kontraktu PGNiG przewiduje, że odbierze wolumen gazu ziemnego w wielkości uprawniającej do uzyskania rabatu w maksymalnej wysokości.


Spółka elastycznie podchodząc do zmian cen gazu, chce wyjść naprzeciw oczekiwaniom odbiorców w tych miesiącach roku, w których ponoszą oni największe koszty zużycia gazu.

 

 

W opinii PGNiG SA, zatwierdzenie przez Prezesa URE taryfy na proponowanym poziomie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom klientów i nie wpłynie negatywnie na wyniki ekonomiczne spółki.

 

 

Jeżeli złożony wniosek zostanie zaakceptowany to nowe ceny gazu będą obowiązywać od 1 stycznia do 31 marca 2011 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.