PGNiG, PGG, JSW i Tauron będą wydobywać metan z pokładów węgla

+13 Zobacz galerię

Galeria
(16 zdjęć)

Program Geo-Metan przewiduje wydobywanie metanu, jeszcze zanim rozpocznie się fedrowanie węgla. W efekcie ma się zwiększyć wydobycie gazu ziemnego, a praca górników ma być bezpieczniejsza. W czwartek, 11 stycznia, prezesi Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, Polskiej Grupy Górniczej, Jastrzębskiej Spółki Węglowej i Tauronu podpisali w tej sprawie list intencyjny.

O tym, dlaczego kwestia wydobycia metanu ze złóż węgla jest tak ważna, mówił na wstępie konferencji prasowej, która odbyła się w katowickim Międzynarodowym Centrum Kongresowym, dr Janusz Jureczka. Naukowiec z Państwowego Instytutu Geologicznego przywołał dane, z których wynika, że potencjalne zasoby w metanu w pokładach węgla szacuje się na ok. 230-250 mld metrów sześć. - Metan jest obecny we wszystkich naszych zagłębiach węglowych, ale najwięcej jest go w śląskich kopalniach. Tylko cztery tutejsze zakłady wydobywają metan w warunkach niemetanowych. Początkowo metan był traktowany w kopalniach jako odpad, ale ten pogląd zanika. To gaz, który w coraz większym stopniu jest postrzegany jako cenny surowiec. Wciąż jednak znaczna część tego surowca jest emitowana do atmosfery, co zwiększa efekt cieplarniany. Na dodatek kopalnie schodzą z wydobyciem coraz głębiej, więc ilość metanu wzrasta, ale nie zwiększa się jego zagospodarowanie – zaznaczył dr Jureczka.

Jak dodał efektem współpracy spółek górniczych i energetycznych ma być w perspektywie najbliższych lat wydobywanie 1-1,5 mld metrów sześć. metanu, czyli zwiększenie krajowego wydobycia gazu ziemnego o 30 proc. - Dodatkowym efektem będzie zmniejszenie zagrożenia metanowego w kopalniach oraz zmniejszenie emisji metanu do atmosfery i zmniejszenie efektu cieplarnianego – powiedział dr Jureczka.

Piotr Woźniak, prezes zarządu PGNiG, podkreślił, że to niezwykle ważny projekt z ekonomicznego punktu widzenia. - Obecnie jedynie 20 proc. metanu jest wydobywane, a z tego jedynie dwie trzecie wykorzystywane. To wstydliwe liczby i czyste marnotrawstwo. Te statystki są do poprawienia i po to właśnie jest program Geo-Metan – argumentował Woźniak. Prezes PGNiG poinformował, że kierowana przez niego gazowa spółka na całe przedsięwzięcie chce przeznaczyć ok. 300 mln zł i wziąć tym samym gros kosztów na swoje barki. - Chcemy ograniczyć do minimum zaangażowanie spółek węglowych do minimum, dopóki sektor węglowy nie nabierze większych muskułów. Mamy mocny bilans i jesteśmy w stanie to udźwignąć – powiedział Woźniak. Dodał, że liczy również na wsparcie projektu ze strony Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska.

Daniel Ozon, prezes zarządu JSW, wymienił trzy podstawowe korzyści, które dzięki programowi Geo-Metan może osiągnąć kierowana przez niego spółka. - Po pierwsze chodzi o kwestie bezpieczeństwa. Nie ma węgla koksowego bez metanu. Wszystkie nasze kopalnie mają najwyższy poziom zagrożenia metanowego. Drugi aspekt ma znaczenie ekonomiczne. Przez cały czas pracujemy nad maksymalnym wykorzystaniem naszych kombajnów. Jeśli zawartość metanu jest za wysoka, to wydobycie trzeba wstrzymać. Bez odmetanowania nie można prowadzić produkcji na odpowiednim poziomie. Trzeci aspekt ma związek ze zmniejszeniem emisji metanu do atmosfery – zaznaczył Ozon. Jak dodał niewykluczone, że po 2020 roku, emisja metanu również zostanie objęta unijnym system handlu emisjami (ETS) podobnie, jak ma to miejsce teraz z dwutlenkiem węgla, więc jego wykorzystanie będzie miało jeszcze większe znaczenie z ekonomicznego punktu widzenia.

Na kwestie bezpieczeństwa i aspekty związane ze stabilnością wydobycia zwrócił również uwagę Tomasz Rogala, prezes zarządu PGG. - Ilość metanu przenosi się na prędkość wydobycia. Spotkaliśmy się tutaj z sympatii dla pieniędzy – podsumował Rogala.

Filip Grzegorczyk, prezes zarządu Tauron Polska Energia zaznaczył, że w zasobach spółki jest metanowa kopalnia Brzeszcze. - Jesteśmy liderem w sektorze elektroenergetycznym, więc nie może nas zabraknąć w momencie, kiedy dzieje się coś dobrego i w sensowny sposób stara się wykorzystać badania naukowe – powiedział Grzegorczyk.

Program został podzielony na trzy etapy. Pierwszy etap, badawczo pilotażowy, już się rozpoczął. Z odwiertów wykonanych w Gilowicach wydobyto już prawie 800 tys. metrów sześć. metanu. Teraz wydobywany gaz ma być paliwem dla silnika, który będzie produkował prąd zasilający sieć elektryczną.

Kolejny etap, badawczo-demonstracyjny, ma potrwać 4-5 lat i przewiduje wykonanie demonstracyjnej instalacji oraz jej przetestowanie. Ten etap ma również dać odpowiedź, na ile całe przedsięwzięcie będzie opłacalne ekonomicznie. Jeśli odpowiedź będzie pozytywna, to ostatni etap wdrożeniowy ma zająć 5-7 lat. Jak podkreślają autorzy programu, projekt Geo-Metan ma na celu nie zastąpienie, ale uzupełnienie odmetanowania podziemnego prowadzonego przez kopalnie.

W galerii: Podpisanie listu intencyjnego w sprawie projektu Geo-Metan. Katowice, 11 stycznia 2018 r. (zdjęcia: Bartłomiej Szopa - nettg.pl).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Podcaster”. Zbrodnia w Katowicach

Na wydawniczym rynku jest już najnowsza powieść Magdaleny Majcher. To „Podcaster”, którego akcja dzieje się w Katowicach w grudniu 2025 roku. Jeśli czytelnik pochodzi z tego miasta, będzie swobodnie podążał ścieżkami głównych bohaterów.

W 2035 roku w miksie nadal będzie węgiel

Rozmowa z Grzegorzem Onichimowskim, prezesem Polskich Sieci Elektroenergetycznych

Beskidy: W poniedziałek ruszy przegląd górskich kolei na Żar i Czantorię

W poniedziałek rozpoczną się przeglądy techniczne kolei: linowo-terenowej na Żar w Międzybrodziu Żywieckim, a także kanapowej na Czantorię w Ustroniu, z której turyści będą mogli jednak korzystać w weekendy – podali ich właściciele. Nie działa też wyciąg na Mosorny Groń w Zawoi.

Tragedia na nocnej szychcie. Jeden pośpiech i błąd na torach kosztowały górnika życie