PGNiG odpiera zarzuty „Gazety Prawnej”

Polskie górnictwo Naftowe i Gazownictwo odniosło się do artykułów pt.:est gaz, jest gazociąg, nie ma chętnych” ,„Kto zapomniał o gazociągu” oraz 120 mln zł może rozwiązać gazowy problem Polski”, które ukazały się wczoraj (30 września br.) w „Dzienniku Gazeta Prawna”. Spółka w nawiązaniu do publikacji poinformowała, że nie jest prawdą, iż niemiecki koncern EWE zlożył ofertę PGNiG są na dostawy do Polski 2 mld m sześć. Gazu rocznie – dowiedział się portal nettg.pl z komunikatu wydanego przez spółkę.

 

PGNiG uznaje za nieprawdziwe informacje, że nie jest zainteresowane współpracą z firma EWE. W tej chwili obie spółki prowadzą rozmowy na temat dostaw gazu dla rejonu Kostrzynia n/Odrą. Gaz ma być dostarczany nowobudowanym gazociągiem łączącym system w system sieci gazociągowe EWE Netz i WSG. Przewidywany odbiór gazu ziemnego to IV kawartał 2013 r.

 

PGNiG uznaje za nieprawdziwe także informacje o nie udostępnieniu pojemności magazynowych. "W procedurze open season, która było ogłoszona w 2009 r. EWE nie zgłosiło zapotrzebowania na zarezerwowanie pojemności magazynowych" – czytamy w komunikacie.

 

PGNiG nie zgadza się również z zarzutami, że blokuje konkurencję. Według spółki kluczem do zniesienia monopolu jest po prostu deregulacja rynku gazu. Stawianie zarzutów o praktyki monopolistyczne PGNiG uznaje za bezpodstawne.

 

Czytaj też:

"Dziennik Gazeta Prawna": Jest gaz, jest gazociąg, nie ma chętnych

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.