PGNiG nie przerzuca kosztów zabezpieczenia gazowych umów na klientów i państwo

fot: Materiały prasowe

- Nord Stream 2 AG musi podporządkować się ogólnym zasadom III pakietu energetycznego, których celem jest zagwarantowanie konkurencji i równych warunków dla wszystkich uczestników rynku - mówi Paweł Majewski

fot: Materiały prasowe

- PGNiG nie przerzuca kosztów zabezpieczenia gazowych umów na klientów i państwo - powiedział w piątek prezes PGNiG Paweł Majewski. Uważa, że oskarżenia o nieprawidłowe zabezpieczenie kontraktów wpisują się w retorykę Kremla.

Majewski powiedział w piątek w radiowej Trójce, że transakcje zabezpieczające fizyczne kontrakty na dostawy gazu to powszechna praktyka w obrocie giełdowym, polegająca na długoterminowym zarządzaniu ryzykiem zmienności cen towarów, w tym przypadku cen gazu. - Kosztów z tym związanych nie ponoszą klienci spółki ani budżet państwa - zapewnił.

Prezes PGNiG odparł zarzut, że spółka, zabezpieczając kontrakty na dostawy paliwa, zagrała na spadki cen i nie przewidziała, że ceny gazu wzrosną.

- Ci, co posługują się tą retoryką pseudo eksperci, pseudo analitycy, a w ślad za nimi pewni politycy opozycji, doskonale wiedzą, że to nie jest prawda. Posługiwanie się jedną wyjętą ze sprawozdania finansowego daną i to za trzeci kwartał (red. 2021 r.), jest bardzo mylące. Nie tracimy na tych transakcjach. Zabezpieczają one marże spółki na pewnym, stałym poziomie - podkreślił Majewski.

Dodał też, że osoby, które powtarzają te argumenty powinny mieć wiedzę jak to działa, są to politycy np. byli premierzy. - Powtarzanie takich argumentów to uderzenie w PGNiG - ostrzegł prezes. Zaznaczył, że to spółka skarbu państwa, która jest dobrem wspólnym, filarem bezpieczeństwa energetycznego.

- Taka narracja wpisuje się idealnie w retorykę Kremla. W jakim celu ktoś wypowiada takie stwierdzenia? Z całą pewnością nie jest to zgodne z polską racją stanu. Te osoby muszą zdawać sobie sprawę, że biorą odpowiedzialność za te słowa i za te ataki - zaznaczył prezes PGNiG.

Szef największej gazowej firmy w Polsce podkreślił jednocześnie, że nie powinno się określać PGNiG mianem monopolisty, a spółka nie narzuca poziomu cen gazu na polskim rynku w związku z przypisywaną jej pozycją.

- W Polsce działa 180 dostawców gazu, tylu ma koncesje. Podejrzewam, że 90 jest aktywnych. PGNiG ma lwią cześć rynku. Jesteśmy pierwszym wyborem dla klientów jako firma ciesząca się dużym zaufaniem - powiedział Majewski.

Przekonywał też, że wysokie ceny gazu nie wynikają z pozycji rynkowej PGNiG, ale są pochodną braku dostępności gazu na rynku Europy Zachodniej.

40 proc. dostaw gazu do UE pochodzi od Gazpromu. Ogranicza on jego podaż przy wysokim popycie spowodowanym chłodną pogodą, niedoborami gazu w Europie Zachodniej, niedoborami w magazynach, które są w rękach firm zależnych od Rosjan i nie zostały zapełnione w dostatecznym stopniu. Gazprom winduje w ten sposób ceny do niespotykanych wartości, to swego rodzaju gazowy szantaż - zaznaczył Majewski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak zagospodarować potencjał zlikwidowanej kopalni? Mają na to pomysł

Nieczynne szyby kopalniane zostaną wykorzystane jako system poboru i zatłaczania wód

Większość Polaków chce wyjechać na wakacje latem

Wyjazd na wakacje w lecie planuje 79 proc. Polaków, a połowa z nich nie opuści kraju - wynika z badania Polskiej Organizacji Turystycznej i Travelist. Uczestnicy badania szacują, że koszt wyjazdu w tym roku na jedną osobę wyniesie od 1001 do 2000 zł.

Transformacja ciepłownictwa w kierunku niższych emisji, przy stabilnych cenach ciepła?

Zmniejszenie poziomu emisji dwutlenku węgla przez sektor ciepłownictwa przy zachowaniu bezpieczeństwa dostaw ciepła i akceptowalnych cen dla odbiorców - to główny cel projektu uchwały o strategii ciepłownictwa, którego założenia opublikowano we wtorek.

Znieśli zakaz budowy nowych elektrowni jądrowych

Szwajcarski parlament zatwierdził zniesienie zakazu budowy nowych elektrowni jądrowych, obowiązującego od 2017 r. Kraj reaguje na przewidywany wzrost zużycia energii elektrycznej i obawy o bezpieczeństwo dostaw, zwłaszcza w miesiącach zimowych. Nie podjęto jednak jeszcze decyzji w sprawie ewentualnej budowy nowych bloków.