PGNiG: Nic nie jest całkowicie odporne na burze i wichury

fot: Tomasz Rzeczycki

Zniszczenia i dewastacje zdarzały się w minionych latach w obiektach PGNiG sporadycznie

fot: Tomasz Rzeczycki

Sierpień to w polskich warunkach klimatycznych miesiąc, w którym zdarzają się najbardziej brzemienne w skutkach tornada i huragany. Czy Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA ma uzasadnione powody, aby obawiać się z tego powodu szkód w mieniu? Poprzednie lata okazały się pod tym względem łaskawe.

- W ostatnich latach nie było przypadków dewastacji naszych obiektów wskutek działania sił natury, a jedyne zdarzające się przypadki to drobne uszkodzenia elementów ogrodzeń instalacji powstałe w wyniku burz i wichur - podaje Biuro Prasowe PGNiG.

Niezbyt często powodem uszkodzeń instalacji było celowe działanie człowieka. O ile w przypadku branży transportowej w nie tak dalekiej przeszłości realnym utrapieniem były np. kradzieże węgla z pociągów towarowych, o tyle w przypadku krajowego potentata paliwowego rzadko notowano przestępstwa przeciwko mieniu.

- Spółka odnotowała incydentalne przypadki dewastacji i kradzieży mienia, każdorazowo zgłaszając je odpowiednim organom i ściśle z nimi współpracując. Współpraca z policją doprowadziła do ujęcia sprawców - wyjaśnia Biuro Prasowe PGNiG.

Niemała część odwiertów naftowych usytuowana jest w miejscach odludnych - w polach, na łąkach, co wymaga ich zdalnego dozorowania. PGNiG nie podaje informacji w zakresie dat montażu systemów dozoru technicznego oraz liczby urządzeń, motywując to względami bezpieczeństwa spółki. Znaczna część obiektów w oddziałach PGNiG podlega obowiązkowej ochronie. Kamery rejestrujące obraz zamontowane są np. na odwiertach ropy naftowej i gazu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.