PGNiG: Fortuna do podziału w akcjach pracowniczych

Załoga Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa dostaje za darmo akcje firmy warte teraz 2,65 mld zł, ale minister skarbu Aleksander Grad nie wypełnił rządowych decyzji o ochronie interesów PGNiG po tej prywatyzacji - poinformowały w sobotę seriwsy gazeta.pl i pb.pl.

Na piątkowej uroczystości w centrali gazowego koncernu akcje pracownicze dostało wprawdzie tylko kilku emerytowanych pracowników PGNiG oraz szefowie związków zawodowych, ale już od poniedziałku otrzymają je pozostali pracownicy spółki. Łącznie przyznanych zostanie 750 mln udziałów spółki gazowniczej wycenianych na giełdzie na ponad 2,6 mld zł.

Prawo do darmowych akcji ma 61 516 osób, które pracowały w PGNiG 30 października 1996 r., kiedy firmę przekształcono z przedsiębiorstwa państwowego w spółkę akcyjną.

Po wydaniu akcji pracowniczych udziały państwa w PGNiG spadną z 85 do 72 proc. - wyliczyła \"Gazeta Wyborcza\".

Czytaj też:
Ponad 61 tys. pracowników PGNiG dostanie akcje spółki

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.