PGNiG dostarczy gaz dla Grupy Lotos za ponad 2,2 mld zł

Lotostank lotos pl

fot: lotos.pl

Ceny hurtowe benzyny bezołowiowej Lotosu maleją o 18 zł na tysiąc litrów

fot: lotos.pl

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo dostarczy do gdańskiej rafinerii Grupy Lotos gaz wartości ponad 2,2 mld zł w ciągu 5 lat. Dostawy rozpoczną się w grudniu 2011 r. W roku 2012 PGNiG dostarczy 403 mln m sześci. gazu, a docelowo 447 mln m sześci. - poinformował PGNiG w środę.

Umowę zawarto na czas nieokreślony.

W komunikacie napisano, że gaz zastąpi obecnie używany przez Lotos w Gdańsku gaz propan-butan, benzynę lekką oraz olej opałowy.

- Zamiana paliw wykorzystywanych w rafinerii spowoduje uwolnienie puli produktów w ilości nawet do 300 tys. t rocznie, które zostaną skierowane na rynek. Dotyczy to głównie gazu LPG - napisano w komunikacie. Podano, że dzięki wykorzystaniu gazu ziemnego gdańska rafineria ograniczy emisję dwutlenku węgla do atmosfery.

- Umowa podpisana z Grupą Lotos należy do największych, jakie podpisaliśmy w ostatnich latach. Dzięki tej umowie Lotos wszedł do pierwszej piątki największych odbiorców paliwa gazowego - mówi cytowany w komunikacie dyrektor Departamentu Obrotu Gazem w PGNiG Artur Bieliński.

W ramach umowy należąca do PGNiG Pomorska Spółka Gazownictwa wybuduje gazociąg wysokiego ciśnienia relacji Kolnik k/Pszczółek - Gdańsk, o długości ok. 31 km.

- Gazociąg, oprócz zasilenia Grupy Lotos, będzie źródłem gazu dla sieci dystrybucyjnej średniego ciśnienia Gdańska, umożliwiając przyłączenie nowych odbiorców i gazyfikację nowych obszarów - napisano w komunikacie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.