PGNiG chce sprzedać swoje udziały w Dewonie

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo sprzeda swoje udziały w Dewonie, polsko-ukraińskiej spółce zajmującej się poszukiwaniem i wydobyciem gazu na Ukrainie – poinformował „Dziennik Gazeta Prawna”.


Negocjacje w tej sprawie już ruszyły. Transakcja prawdopodobnie zostanie sfinalizowana jeszcze w I kwartale przyszłego roku. Jak powiedziała DGP osoba związana z koncernem, spółka chce jedynie odzyskać środki zainwestowane w Dewon.

 

W momencie tworzenia polsko-ukraińskiej spółki zakładano, że wydobywać będzie ona 0,5 – 1 mld m sześc. gazu rocznie i eksportować go do Polski. Cel ten nie został jednak zrealizowany ponieważ Ukraińcy nakazali, by cały gaz wydobyty w ich kraju sprzedawać na lokalnym rynku. Dlatego PGNiG zmuszony został do sprzedaży go lokalnym odbiorcom po regulowanych i nie korzystnych dla niego cenach. Dodatkowo Dewon nie posiadał własnych koncesji na wydobycie gazu, lecz korzystał z pozwoleń innych firm. Po ich wygaśnięciu od półtora roku nie wydobywa już gazu – czytamy w DGP. W uzyskaniu koncesji nie pomogły również interwencje przedstawicieli polskiego rządu i ambasady.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.