PGNIG chce kupić udziały w projekcie gazociągu Bernau-Szczecin

PGNiG chce do końca roku wykupić od Bartimpeksu udziały w projekcie gazociągu Bernau-Szczecin - poinformował w czwartek dziennikarzy wiceprezes PGNiG Marek Karabuła.

Jak podkreślił Karabuła, "rozmowy idą w tym kierunku, żeby odkupić te prawa, które dzisiaj posiada Bartimpex (w projekcie Bernau-Szczecin)".

Bartimpex posiada pozwolenie na budowę, które jednak ma określony czas obowiązywania, dlatego - jak zaznaczył wiceprezes PGNiG - rozmowy nie mogą trwać "w nieskończoność". Dodał, że budowa interkonektorów - w tym przypadku z Niemcami - jest wpisana w strategię rządową.

Karabuła pytany o przepustowość połączenia gazowego Bernau-Szczecin odparł: - Analizy w tym zakresie trwają.

Chodzi o projekt budowy gazociągu Bernau-Szczecin. Bartimpex, spółka Aleksandra Gudzowatego, chciała wybudować rurę łączącą Polskę z Niemcami wraz z Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem. W 1999 roku te dwie firmy oraz niemiecki Ruhrgas podpisały list intencyjny w tej sprawie; nie została jednak zawarta umowa.

W 2005 roku PGNiG i niemieckie VNG założyły spółkę celową do realizacji interkonektora ITG z Boernicke k. Berlina do Polic.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.