PGG: patrzymy na liczby, nie na deklaracje

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Nowy układ zbiorowy dla Polskiej Grupy Górniczej ma być wynegocjowany do połowy przyszłego roku. Intencją ministerstwa jest, by był to modelowy dokument dla kształtowania relacji pracowniczych w dużych firmach

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Jako producent węgla patrzymy na liczby, nie na deklaracje polityków - mówił we wtorek w kuluarach Szczytu Klimatycznego COP24 prezes Polskiej Grupy Górniczej (PGG) Tomasz Rogala. Grupa, z rocznym wydobyciem rzędu 30 mln ton, jest największym producentem węgla kamiennego w Unii Europejskiej.

Prezes przypomniał, że światowa produkcja węgla sięga 7 mld ton rocznie, a popyt na energię - także z węgla - rośnie. Tempo odchodzenia od stosowania węgla w gospodarce jest jednym z tematów katowickiego szczytu.

- W sprawach klimatu często bazujemy na ideach, ambicjach, ale jesteśmy oderwani od liczb i tego, co faktycznie dzieje się w gospodarce. My, jako producent węgla, bardziej obserwujemy liczby niż deklaracje polityków. Jeżeli będzie rosło zapotrzebowanie na energię, będzie rosło także zapotrzebowanie na wszystkie dostępne źródła energii, w tym węgiel - powiedział prezes PGG.

Jak mówił, na świecie produkuje się ok. 7 mld ton węgla rocznie, z czego połowa przypada na Chiny. - Rezygnacja z takiej ilości paliwa do lat 50. tego wieku to bardzo duże przedsięwzięcie (). Poczekajmy na ustalenia tego szczytu klimatycznego i na to, czy rzeczywiście społeczność międzynarodowa w sposób twardy zdecyduje o odejściu od tego paliwa - mówił Rogala.

Europa - według przytoczonych przez prezesa danych - ma ok. 6-procentowy udział w produkcji węgla, zaś największymi graczami są Chiny, Indie, Rosja, USA czy Australia.

- To nie Europa, która ma 6-procentowy udział w produkcji węgla na świecie, ma istotny wpływ na klimat - ocenił prezes, według którego bez zgody największych wytwórców węgla i emitentów CO2, jak Chiny czy Indie, "nie będzie żadnego istotnego ograniczenia emisji gazów cieplarnianych".

Prezes PGG zauważył, że stale rośnie zapotrzebowanie - nie tylko Polski, ale i świata - na energię. - To powoduje, że miks energetyczny w oczywisty sposób ulega zmianie, ale cały czas potrzebujemy źródeł energii, aby zaspokoić podstawową potrzebę - potrzebę energii elektrycznej - wyjaśnił Rogala, przywołując przykład Polski, gdzie zapotrzebowanie na energię - według prognoz - ma wzrosnąć do ok. 208 terawatogodzin po 2030 r., wobec 145 terawatogodzin w roku 2000.

- Jeżeli nie będzie twardego, istotnego porozumienia (podczas COP24 - PAP) - bo złożenie deklaracji, że zrobimy, co możemy to nie jest twarde porozumienie - to () Europa będzie coraz mniej konkurencyjna i ujemny bilans handlowy z Rosją, Chinami, Japonią będzie się pogłębiał, a cała produkcja energochłonna będzie przenosiła się na Wschód. Będziemy kontynentem, na który zwozi się towary z całego świata - podsumował prezes, oceniając, że to liczby będą decydowały o tym, ile będzie potrzebne energii.

- Jeżeli będzie rosło zapotrzebowanie na energię, będzie rosło też zapotrzebowanie na energię z paliw stałych - uważa prezes PGG.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.