PGG: na konta spółki trafi 300 mln zł

fot: Andrzej Bęben/ARC

1 kwietnia w siedzibie PGG podpisano akt notarialny ws. przejęcia aktywów KHW

fot: Andrzej Bęben/ARC

Po połączeniu z Katowickim Holdingiem Węglowym Polska Grupa Górnicza miała zostać dokapitalizowana kwotą 1 mld zł. W środę, 31 stycznia, PGG dostała ostatnią transzę tej sumy, czyli 300 mln zł.

- Proces dokapitalizowania zamyka się w dniu dzisiejszym. Dzisiaj ostatnie 300 mln zł trafi na konta spółki - potwierdził w środę Tomasz Rogala, prezes zarządu PGG.

Powiększona PGG, która w minionym roku powstała w związku z połączeniem z Katowickim Holdingiem Węglowym, po fuzji miała zostać równocześnie dokapitalizowana kwotą 1 mld zł przez inwestorów. W tym gronie znalazły się: PGNIG Termika SA (300 mln zł), Enea SA (300 mln zł), Towarzystwo Finansowe SILESIA (200 mln zł), PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna SA (100 mln zł) oraz Energa Kogeneracja sp. z o.o. (100 mln zł). 

Dokapitalizowanie zostało przekazane w trzech transzach. Połowa tej kwoty, czyli pół miliarda złotych wpłynęło do PGG, tuż po fuzji z KHW, 3 kwietnia. Druga transza została przelana na konta węglowej spółki w połowie minionego roku, a obecna wpłata 300 mln zł zamyka cały proces dokapitalizowania.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej