PGE potwierdza zainteresowanie Energą

PGE Polska Grupa Energetyczna złożyła 16 sierpnia 2010 r. ostateczną niewiążącą ofertę nabycia od Skarbu Państwa 4 120 000 000 akcji gdańskiej spółki Energa.

 

Akcje, o których mowa, stanowią 82,9 proc. kapitału zakładowego spółki. Oferta ostateczna - pomimo niewiążącego charakteru - ma stanowić punkt odniesienia w negocjacjach z MSP - podał w poniedziałek portal pb.pl.

 

- W ocenie Zarządu PGE, PGE i Energa w unikalny sposób uzupełniają się i razem generują znaczną wartość synergii. W ramach transakcji zidentyfikowano obszary synergii obejmują synergie strategiczne, w zakresie programu inwestycyjnego oraz kosztowe. Szacowana przez PGE wartość szybkich do uzyskania synergii kosztowych, do uzyskania bez potrzeby głębszej integracji spółek, to ponad 100 mln zł rocznie - czytamy w komunikacie wydanym przez PGE.

 

PGE dodaje w nim, że oferta w pełni wpisuje się w realizację strategii akwizycyjnej, którą w tym przypadku PGE dokonywałoby na najlepiej znanym PGE rynku.

 

- PGE w oparciu o przeprowadzone analizy zakłada wysokie prawdopodobieństwo wydania przez organ antymonopolowy warunkowej zgody na transakcję, w odpowiedzi na ewentualny wniosek PGE i jego treść. Niezależnie od powyższego, w ocenie PGE zachodzą również przesłanki do wydania zgody w trybie nadzwyczajnym - czytamy w informacji PGE.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.