PGE: Energetyczny potentat zakwestionował słuszność zwrotu 566 mln zł

Zarząd Polskiej Grupy Energetycznej SA odwoła się od decyzji prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, dotyczącej ustalenia wysokości korekty kosztów osieroconych oraz korekty rocznej kosztów powstałych w jednostkach opalanych gazem ziemnym za 2009 rok, należnych w związku z rozwiązaniem kontraktów długoterminowych na zakup energii - dowiedział się portal nettg.pl z komunikatu prasowego PGE.

 

Zgodnie z decyzjami prezesa URE wytwórcy z Grupy Kapitałowej PGE zostali zobowiązani do zwrotu Zarządcy Rozliczeń SA łącznej kwoty około 566 mln zł. Zarząd PGE oraz zarządy wytwórców z Grupy Kapitałowej PGE objętych systemem rekompensat nie zgadzają się z decyzjami prezesa URE w zakresie ustalenia wysokości korekt rocznych kosztów osieroconych za 2009 rok, należnych w związku z przedterminowym rozwiązaniem umów długoterminowych sprzedaży mocy i energii elektrycznej. Grupa Kapitałowa zamierza odwołać się w tej sprawie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Warszawie.

 

Analogiczny spór z prezesem URE, dotyczący korekty rocznej za 2008 rok, został rozstrzygnięty w maju tego roku w całości na korzyść wytwórców z Grupy PGE.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.