PGE: dziesięcioletni plan redukcji emisji dwutlenku węgla

1444823910 pge fotowoltaika gora zar pge

fot: PGE

Nowa elektrownia fotowoltaiczna leży na wysokości 740 m n.p.m., na Górze Żar

fot: PGE

W ramach transformacji w kierunku niskoemisyjnym PGE Polska Grupa Energetyczna w latach 2016-2026 uniknie emisji CO₂ na poziomie 60 mln t - zapowiedziała spółka we wtorek, 13 listopada, prezentując raport kwartalny o wynikach finansowych na koniec września tego roku.

W procesie transformacji Grupa PGE zamierza sukcesywnie zmniejszać swoją emisyjność przez znaczącą poprawę efektywności istniejących aktywów - podano.

Proces ma polegać na m.in.: uruchomieniu nowych, wysokosprawnych bloków, ograniczaniu strat sieciowych w procesie dystrybucji energii elektrycznej i ciepła, sukcesywnej modernizacji aktywów wytwórczych oraz zmniejszeniu zużycia energii na własne potrzeby.

"Celem PGE jest uniknięcie emisji CO₂ na poziomie 60 mln t w latach 2016-2026" - zapowiadziała PGE.

Po 2025 r. PGE zamierza znacznie zredukować średnią emisyjność dzięki rozwojowi morskiej energetyki wiatrowej: przybędzie wtedy 2,5 GW w perspektywie 2030 r.

Sprzyjać celom ma też budowa kolejnych nisko- i zeroemisyjnych jednostek kogeneracyjnych. "Działania PGE mają być realnym wsparciem podejmowanych na szczeblu krajowym działań na rzecz zmniejszenia emisyjności polskiej gospodarki" - podała spółka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.