PG Silesia: Umowa z Bytomskim Zakładem Usług Górniczych

Silesia umowa pgsilesia

fot: PG Silesia

Uroczyste podpisanie umowy <i>(z lewej strony Piotr Achtelik, Prezes BZUG, z prawej Jiri Pastika, Dyrektor Generalny PG Silesia)</i>

fot: PG Silesia

Spółka PG Silesia zawarła 19 stycznia umowę na wykonanie wyrobisk związanych z udostępnieniem i rozcinką ściany wydobywczej z firmą Bytomski Zakład Usług Górniczych Sp. z o.o. z siedzibą w Zabrzu – dowiedział się portal nettg.pl z informacji przekazanych przez dyrektora wykonawczego ds. komunikacji i public relations "Silesii" Aleša Gavlas.

Planowane zakończenie robót ma nastąpić do 11 miesięcy od dnia udostępnienia miejsca wykonywania robót. Finansowa wartość umowy przekracza kwotę 17 milionów złotych netto.

- Umowa zawarta z Bytomskim Zakładem Usług Górniczych dotyczy tylko przygotowania ściany do eksploatacji. Jednak po zakupach inwestycyjnych PG Silesia ogłoszonych w tym miesiącu, działania te są potrzebnym krokiem na naszej drodze do wydobywania węgla z pierwszej nowej ściany. Wierzymy, że współpraca naszych pracowników przy tym zadaniu z doświadczonym w tej dziedzinie kontrahentem przebiegnie sprawnie i pomyślnie dla obu stron - skomentował Jiří Paštika, Członek Zarządu i Dyrektor Generalny PG Silesia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.