Petycje: pisze Elżbieta do Ewy ws. Kazimierza-Juliusza

fot: Andrzej Bęben/ARC

W imieniu własnym i tych zrozpaczonych kobiet z Sosnowca, z którymi wczoraj rozmawiałam, proszę Panią, jako szefową rządu o interwencję - wyjaśnia Elżbieta Fornalczyk

fot: Andrzej Bęben/ARC

Zwracam się do Pani Premier jak kobieta do kobiety. I proszę, apeluję aby zechciała się Pani zainteresować prawdziwymi dramatami rodzin górników zmuszonych do protestu w obronie Kopalni Węgla Kamiennego Kazimierz-Juliusz w Sosnowcu - to początek listu otwartego skierowanego przez Elżbietę Fornalczyk (wiceprzewodniczącą WZZ Sierpień 80) do premier Ewy Kopacz.

List wszedł z Katowic w piątek (26 sierpnia). Dzień wcześniej żony górników (jeszcze) pracujących w jedynej w Sosnowcu kopalni i kobiety w niej również zatrudnione odwiedziły wojewodę śląskiego, by dowiedzieć się, jak ma dla nich wieści po godzinnej rozmowie z premier Kopacz.

"Problem jest złożony. Chodzi zarówno o węgiel, żywot kopalni, miejsca pracy, ale i o wynoszące ponad 22 mln złotych zaległe roszczenia pracownicze czy niepewne losy mieszkań zakładowych. To wszystko składa się na olbrzymiej wagi problem społeczny" - alarmuje wiceprzewodnicząca Fornalczyk.

W liście podkreśla, że zwraca się do Ewy Kopacz "jako żona, mama i babcia, ale i też jako wieloletnia działaczka związkowa, broniąca praw pracowniczych, głównie kobiet".

"Pracuję w znacznie sfeminizowanym zawodzie kasjerki w jednej z wielkich sieci handlowych. W 2008 roku stanęłam na czele historycznego, bo pierwszego w Polsce strajku w hipermarkecie. Przez różnego rodzaju doświadczenia życia, jakich doświadczyłam, nie potrafię pozostawać obojętna na problemy innych ludzi. Dziś nie mogę spokojnie i bezczynnie obserwować krzywdy, jaka dzieje się rodzinom górniczym z ostatniej w Sosnowcu kopalni.

Pani Premier, nie ma nic gorszego, niż niemożność zapewnienia dziecku jedzenia. Nie ma! Dorosły wytrzyma uczucie głodu, ale żaden rodzic nie powstrzyma świadomości, że jego dziecię jest głodne, a on czy ona nie może nic zrobić, bo portfel jest pusty. Co więc muszą czuć pracownicy kopalni "Kazimierz-Juliusz" i ich rodziny? Oni nie chcą nic za darmo. Chcą płacy za swą - powiedzmy szczerze - ciężką i niebezpieczną pracę. Tych pensji nie dostali, choć przecież Rzeczpospolita Polska jako państwo prawa gwarantuje prawo do wynagrodzenia za pracę. Ci ludzie nie chcą być podopiecznymi opieki społecznej, nie chcą zasiłków. Domagają się wyłącznie możliwości uzyskiwania świadczeń wynikających ze Pracy, która wręcz jest służbą dla Polski, bo stanowi znaczący element polityki bezpieczeństwa energetycznego kraju. Osobiście czuję strach, że z przyczyn ekonomicznych tym rodzinom górniczym odbierane będą dzieci. Mnie, jako matce pękłoby wówczas serce.

Utrata dzieci jest niestety realnym zagrożeniem, gdyż kolejny zagrożeniem dla jedności tych rodzin jest utrata dachu nad głową. Mieszkania zakładowe, w których obecnie mieszkają objęte są postępowaniem komorniczym. Tu nie jest tak, że egzekucja komornika wynika z nieopłacania czynszów przez pracowników-lokatorów. Pobierano odpisy na te mieszkania z górniczych pensji.

Pani Premier, patronką górników jest Święta Barbara. Powiada się, że czasem sięga ona po górnicze życie i zatrzymuje czyjeś życie na dole kopalni. Na przestrzeni ostatnich lat znamy katastrofy górnicze, które pozbawiły życia wielu pracowników dołowych. Dziś to jednak nie Święta Barbara niszczy i odbiera możliwość życia tysiącu pracownikom i ich rodzinom z KWK Kazimierz-Juliusz. To pracodawca i właściciel gwałcą obowiązujące prawo i depczą godność ludzi.

W imieniu własnym i tych zrozpaczonych kobiet z Sosnowca, z którymi wczoraj rozmawiałam, proszę Panią, jako szefową rządu o interwencję. Póki jest jeszcze czas, póki nie doszło jeszcze do wydarzeń, które dałyby nieodwracalne skutki. Jestem do Pani dyspozycji, jesteśmy gotowi się z Panią spotkać. Prosimy o pomoc" - apeluje Elżbieta Fornalczyk.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło. 

​Wypadek w KWK Piast-Ziemowit. Ranny 44-letni górnik

Do wypadku doszło w sobotę w ruchu Ziemowit KWK Piast-Ziemowit. 44-letni górnik doznał urazu podczas wykonywania prac związanych z transportem elementów przenośnika ścianowego.

Naukowcy ze Śląska oczyszczą wody kopalniane z radu? Surowiec może przysłużyć się medycynie

Naukowcy ze Śląskiego Centrum Radiometrii Środowiskowej Głównego Instytutu Górnictwa – Państwowego Instytutu Badawczego realizują projekt, którego celem jest zbadanie możliwości i wydajności oczyszczania z radu wód kopalnianych, występujących na terenie Górnośląskiego Zagłębia Węglowego. Są już pierwsze wyniki.