Petrobaltic dostał 150 mln zł kredytu

Platf Baltic Beta lotos pl

fot: lotos.pl

Platforma \"Petrobaltiku\"

fot: lotos.pl

Spółka poszukiwawczo-wydobywcza Petrobaltic, wchodząca w skład grupy kapitałowej LOTOS, podpisała z Nordea Bank Polska dwie umowy kredytowe na łączną sumę 150 mln zł – podało biuro prasowe paliwowego koncernu.

Pierwsza z nich to umowa ramowa o udzielenie kredytu obrotowego odnawialnego oraz gwarancji bankowych z limitem do 100 mln zł. Druga umowa dotyczy udzielenia kredytu obrotowego w rachunku bieżącym z limitem do 50 mln zł. Obie umowy obowiązują do 18 listopada 2010 r.

Kredyt obrotowy odnawialny może być wykorzystany w złotych, euro lub dolarach amerykańskich. Pieniądze zostaną wykorzystane przez Petrobaltic na sfinansowanie potrzeb bieżących związanych z działalnością operacyjną i inwestycyjną spółki na Morzu Bałtyckim i norweskim szelfie kontynentalnym.

– Petrobaltic został poddany surowej ocenie dokonanej przez analityków bankowych. Spółka zdała ten egzamin, co potwierdza jej stabilną sytuację finansową i wiąże się bezpośrednio z decyzją o przyznaniu kredytu przez bank – podkreśla Henryk Wronkowski, prezes spółki Petrobaltic.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.