W miniony poniedziałek Wojciech Osyra, dotychczasowy trener, za porozumieniem stron rozstał się z katowicką drużyną. Dla wtajemniczonych nie była to niespodzianka. Osyra nie dostał bowiem licencji na trenowanie drużyn I ligowych. Mimo, że zdał ostatnio egzamin trenerski UEFA A, to nie mógł rozpocząć wymaganego w takim wypadku kursu UEFA Pro. Dlaczego? Ponieważ warunkiem przystąpienia do tego kursu jest odpowiedni, co najmniej roczny staż trenerski na szczeblu centralnym, a tym Osyra nie mógł się pochwalić.
Władze GKS-u przez chwilę zastanawiały się, czy nie zatrudnić go na stanowisku II trenera, a na I powołać trenera-słupa z odpowiednią licencją. Ostatecznie jednak nie zdecydowano się na ten wariant.
- Doszliśmy do wniosku, że trenerem GKS musi być osoba z licencją. Jest to rozsądne rozwiązanie. To była przemyślana decyzja moja, prezesa i zarządu – powiedział Osyra portalowi gieksa.pl po rozwiązaniu umowy, dodając, że GKS to zbyt poważny klub, żeby pracował w nim trener bez licencji.
Pożegnanie Osyry z GKS-em planowany było chyba już od dłuższego czasu, tego samego bowiem dnia, klub wystosował informację, że nowym trenerem Katowic zostanie Dariusz Fornalak, związany wcześniej z Ruchem Chorzów, pełniący ostatnio funkcję pierwszego trenera Polonii Bytom, z którą awansował do Orange Ekstraklasy.
Działacze i kibice nie nacieszyli się jednak zbyt długo tą informacją, bowiem już następnego dnia, we wtorek Fornalak, który porozumiał się już co do wszystkich warunków kontraktu z katowickim klubem, pojawił się na Bukowej z informacją, że nie będzie szkolił piłkarzy GKS-u, bowiem otrzymał atrakcyjną ofertę, którą sam określił jako „propozycję nie do odrzucenia”.
Zaskoczeni takim obrotem sprawy działacze z Katowic będą więc zmuszeni poszukiwać nowego szkoleniowca. Póki co, drużynę poprowadzą trenerzy Henryk Górnik i Jarosław Tkocz.
Górnik wrócił do domu. Niezwykłe wydarzenie w kopalni
Przed Szybem Daniłowicza w Kopalni Soli Wieliczka przez dziesięciolecia stał Górnik – trzymetrowa figura, która dla mieszkańców Wieliczki i turystów była czymś więcej niż pomnikiem. Była symbolem górniczego charakteru tego miejsca, świadkiem tysięcy spotkań i nieodłącznym tłem pamiątkowych fotografii. W 2006 roku Górnik zniknął ze swojego miejsca. Po dwudziestu latach powrócił do domu.