Perspektywiczne zasoby trzeba zabezpieczyć VIDEO

W ocenie prof. AGH Zbigiewa Kasztelewicza polskie górnictwo odkrywkowe ma wszelkie atuty. Mamy bogactwo kopalin, mamy świetną kadrę, mamy wyższe uczelnie oraz zaplecze projektowe i techniczne.

- Potrzebujemy przyjaznych decyzji. Często powtarzam, że odpowiedzialność zarozwój górnictwa i energetyki rozkłada się na różne poziomy - od sołtysa po premiera. W Polsce upowszechnia się fałszywą prawdę, że górnictwo dewastuje i trzeba je zlikwidować. Nasze środowisko odpowiada - nie, jest inaczej.

Przykład Bełchatowa, gdzie mamy Mazury w środku Polski, dowodzi, że tereny pogórnicze doskonale mogą służyć społeczeństwu. Mówmy mu więc prawdę. Potrzeba przyjaznych decyzji odnosi się zwłaszcza do ochrony perspektywicznych zasobów kopalin. Z dnia na dzień są one zagospodarowywane na inne cele, co stawia pod znakiem zapytania późniejszy do nich dostęp. Chcemy żeby powstała ustawa porządkująca kwestię zabezpieczenia złóż i sprzyjająca procesom inwestycyjnym - powiedział nettg.pl prof. Zbigniew Kasztelewicz.

 

Realizacja: Jarosław Galusek - nettg.pl

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.