PERN: W ciągu trzech lat poznamy przyszłość ropociąguPrzyjaźń\"
fot: n-europe.eu
Początek rurociągu Przyjaźń na odcinku białoruskim
fot: n-europe.eu
Jak powiedział Soszyński, nie oznacza to końca ropociągu Przyjaźń. Mimo to, wśród trzech scenariuszy, jakie przewiduje on dla tego ropociągu, znajduje się też taki, który zakłada wstrzymanie rosyjskiego eksportu \"Przyjaźnią\".
- Ropociągiem \"Przyjaźń\" są realizowane dostawy rosyjskiego surowca do polskich i dwóch niemieckich rafinerii; od kilku lat utrzymują się one na poziomie ok. 40 mln ton ropy rocznie - powiedział Soszyński. Ponadto ropa trafia \"Przyjaźnią\" do portu w Gdańsku, skąd jest sprzedawana traderom, którzy transportują ją dalej morzem. - W ubiegłym roku w ten sposób polski naftoport opuściło ok. 4 mln ton ropy - zaznaczył prezes PERN-u.
Jego zdaniem, rurociąg \"Przyjaźń\", biegnący przez Białoruś i Polskę, jest i będzie jedną z najbardziej opłacalnych dróg transportu rosyjskiego surowca na Zachód. - Rura działa od blisko 50 lat i w mojej opinii jeszcze długo będzie w niej płynęła ropa - co nie znaczy, że nie powinniśmy być przygotowani na inne, także te czarne scenariusze - powiedział Soszyński. Jego zdaniem, planowany przez Rosjan ropociąg BTS-2, który może ruszyć już w przyszłym roku - nie pieczętuje losu \"Przyjaźni\".
- Rosjanie mają nad nami tę przewagę, że oni nie planują inwestycji, tylko je realizują - tak więc eksport rosyjskiego surowca z Ust-Ługi może ruszyć już w przyszłym roku. (...) Gdyby transport rosyjskiej ropy z portów bałtyckich był bardziej opłacalny niż Przyjaźń, to polskie i niemieckie rafinerie już dziś by go stamtąd odbierały - zauważył. Jak podał, Rosjanie eksportują rocznie od 50 do 70 mln ton ropy z obecnie działających portów na Bałtyku, m.in. z Primorska.
W czerwcu 2009r. Rosja przystąpiła do budowy ropociągu BTS-2, czyli drugiej części Bałtyckiego Systemu Rurociągowego (BTS). BTS-2 będzie prowadzić z Unieczy w obwodzie briańskim, gdzie przy granicy z Białorusią i Ukrainą znajduje się rozgałęzienie ropociągu Przyjaźń, do portu Ust-Ługa nad Zatoką Fińską, 110 km na południowy zachód od Petersburga. Rura ta ma stanowić alternatywę wobec magistrali \"Przyjaźń\".
Rosja planuje skrócenie o pół roku - z III kwartału 2012 roku do końca 2011 roku - terminu oddania inwestycji o docelowej przepustowości 50 mln ton ropy rocznie. Rosyjski Transnieft nie wyklucza, że po zakończeniu rozbudowy BTS koncern zrezygnuje z wykorzystywania tej części rurociągu \"Przyjaźń\", która biegnie przez Białoruś i Polskę do Niemiec. Gdyby tak się stało, Polska musiałaby całą ropę sprowadzać tankowcami przez gdański naftoport.
- Pierwszy scenariusz zakłada, że Rosja dogada się z Polską i Białorusią w sprawie zwiększenia ilości ropy tłoczonej \"Przyjaźnią\", choć najprawdopodobniej zostanie tak jak jest - powiedział Soszyński. W takim przypadku PERN zamierza wykorzystywać do transportu importowanej ropy drugą i trzecią nitkę \"Przyjaźni\", na której budowę spółka niedawno podpisała umowę.
- Gdy wybudujemy trzecią nitkę, pierwszą nitkę - już mocno wyeksploatowaną - zaadaptujemy do transportu gotowych paliw - zaznaczył Soszyński. Drugi scenariusz - według niego mniej prawdopodobny, ale pożądany - zakłada zwiększenie przesyłu ropy \"Przyjaźnią\", jeśli pojawią się nowe możliwości, np. wariant z przedłużeniem rurociągu do niemieckiego portu Wilhelmshaven na Morzu Północnym. - W takim przypadku wszystkie trzy nitki będą pracować \"na full\" - podkreśli Soszyński.
Inwestycja w tzw. trzecią nitkę \"Przyjaźni\" ma zwiększyć zdolność przesyłu ropy na odcinku od granicy z Białorusią do Płocka z ok. 50 do ok. 70 mln ton ropy rocznie. III nitka ma być gotowa do końca 2012 roku. 19 stycznia PERN podpisał umowy na budowę ostatniego odcinka III nitki - Zawady-Orzechowo (Mazowieckie). Wartość inwestycji realizowanej przez kilka konsorcjów to ponad 62 mln zł.
Soszyński uważa, że \"wyschnięcie\" \"Przyjaźni\" w przypadku, gdy Rosjanie przekierują dostawy na nowe ścieżki, w tym BTS-2, jest najmniej prawdopodobne. Zapewnił jednak, że i na taką sytuacją PERN jest przygotowany. - W takim przypadku wykorzystamy naszą infrastrukturę do transportu ropy sprowadzanej morzem do gdańskiego portu. Drugą i trzecią nitką możemy rozprowadzać ropę po kraju oraz eksportować ją do Niemiec - wyjaśnił. Zaznaczył, że do tego potrzebne jednak będzie zwiększenie możliwości przesyłu północnego odcinka \"Przyjaźni\" w kierunku południowym: z Gdańska do Płocka. Obecnie tym odcinkiem może maksymalnie płynąć ok. 30 mln ton ropy rocznie w kierunku Płocka i ok. 27 mln ton - w kierunku Gdańska. - Chodzi o to, żeby w obie strony mogło płynąć ok. 32 mln ton ropy rocznie - zaznaczył.
Pytany o możliwości przeładunkowe gdańskiego portu, Soszyński odparł, że wynoszą one ok. 20-30 mln ton ropy rocznie. Ze względu na ograniczony eksport i import gdańskim portem, maksymalne możliwości nie były jeszcze testowane.
- W ciągu 1,5 roku chcemy zwiększyć możliwość magazynowania ropy w Gdańsku z ok. 700 tys. do 900 tys. ton ropy. Ponadto w ciągu 2-3 lat zamierzamy zbudować tam nowoczesną bazę paliwową, która pozwoli nam świadczyć usługi przeładunkowe oraz przechowywać kilkaset tysięcy ton gotowych paliw - podkreślił Soszyński. Pierwsza inwestycja ma kosztować ok. 85 mln euro, a druga - ok. 200 mln zł. - Żeby uchronić się przed czarnym scenariuszem, musimy rozszerzać paletę naszych usług, żeby być atrakcyjnym partnerem m.in. dla rosyjskich partnerów. Kluczowe są jednak relacje między rafineriami i rosyjskimi dostawcami - podsumował Soszyński.