PERN: rurociąg na dnie Wisły nie stanowi zagrożenia dla środowiska

1429793540 pern 03

fot: PERN

Jak zapewnia PERN, baza w Adamowie ma bardzo duże zapasy ropy, które wystarczą na kilka dni

fot: PERN

Rurociąg PERN na dnie Wisły w rejonie Płocka, który pod koniec maja uległ rozszczelnieniu, nie stanowi zagrożenia dla środowiska. Magistrala ta nie będzie dłużej wykorzystywana w eksploatacji. Powody awarii wyjaśni specjalna komisja - poinformowała spółka.

Według PERN, ustalone zostały wstępne hipotezy co do możliwych przyczyn wypływu paliwa z rurociągu na dnie Wisły w rejonie Płocka, a także dokładne miejsce, w którym do niego doszło.

"Z badań PERN wynika, że na newralgicznej magistrali mogło dojść do pęknięcia. Jednak ostateczne ustalenia związane z tą sytuacją oraz ocena prac służb ratunkowych, znajdą się w raporcie, który ma powstać do końca sierpnia" - zaznaczyła spółka.

PERN zapowiedział, że specjalna komisja zbada "przyczyny rozszczelnienia magistrali i przebieg prac związanych z usuwaniem skutków zdarzenia". Spółka zapewniła, że w rurociągu biegnącym na dnie Wisły w okolicach Płocka "jest już tylko woda (która posłużyła do wypompowania resztek paliwa - PAP) i nie stanowi on zagrożenia dla środowiska".

Jak podkreślił PERN, przeprowadzone dotąd analizy wskazują, iż rurociąg na dnie Wisły w rejonie Płocka "nie będzie dłużej wykorzystywany w eksploatacji". "Obecnie rozpoczęły się prace zmierzające do ustalenia sposobu jego trwałego i bezpiecznego dla środowiska wyłączenia z infrastruktury PERN" - oświadczyła spółka.

PERN poinformował, że wzdłuż rurociągu na dnie Wisły pod Płockiem pracuje specjalny sprzęt, dzięki któremu badane jest m.in. dno rzeki wokół magistrali. "W ramach działań zapobiegawczych i w celu oceny stanu środowiska, PERN od poniedziałku przeprowadzi dodatkowe badania na brzegach rzeki" - zaznaczyła spółka. Jak dodała, "w dalszym ciągu utrzymany zostanie także monitoring Wisły prowadzony z wody i z powietrza".

"W uzgodnieniu z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska, będą podjęte decyzje dotyczące ewentualnych dalszych działań związanych z dnem rzeki" - wyjaśnił PERN. Spółka zwróciła uwagę, iż "z badań gruntu wokół rurociągu wynika, że przekroczenie dopuszczalnych norm występuje bezpośrednio nad miejscem wcześniejszego wypływu produktu na powierzchnię".

PERN przypomniał, że pobrał do analizy kilkadziesiąt próbek z dna Wisły w rejonie Płocka, a dodatkowo woda w rzece jest tam codziennie monitorowana, a co trzy dni badana laboratoryjnie.

Plamy paliwa, o wielkości od kilkunastu do kilkudziesięciu centymetrów kwadratowych, zauważono na Wiśle pod koniec maja - plamy wykryto miejscu, gdzie na dnie rzeki przebiega rurociąg PERN. Do usuwania skutków wycieku z magistrali przystąpiły wówczas zakładowa straż pożarna PERN oraz Państwowa Straż Pożarna (PSP). Na rzece tuż po wykryciu awarii rozstawiono m.in. wymienne zapory absorpcyjne, których zadaniem jest wchłaniania paliwa z powierzchni wody.

W związku z zaistniałą sytuacją biegnąca po dnie Wisły w rejonie Płocka część rurociągu PERN została odcięta zasuwami po obu stronach Wisły - chodziło o wstrzymanie dopływu paliwa. Pozostałe w rurociągu paliwo zostało w ostatnim czasie wypompowane.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ile wyniesie wzrost PKB w 2026 roku? Prognoza PKO BP

Wzrost PKB w 2026 r. wyniesie 3,5 proc., a w 2027 r. spowolni do 2,8 proc. ze względu na spadek inwestycji po zakończeniu Krajowego Planu Obudowy - prognozują ekonomiści banku PKO BP.

20 nowych tramwajów do końca sierpnia na śląskich torach

Tramwaje Śląskie dostały 136 mln złotych z KPO. Pozwoli to na zakup 20 nowoczesnych wagonów. 

KGHM redukuje zasolenie wód odprowadzanych do Odry

Koncern KGHM Polska Miedź ograniczył ilość soli odprowadzanej w wodach kopalnianych do Odry i kontynuuje prace w tym zakresie. Prace nad budową instalacji odsalających są utrudnione przez zmiany poziomu mineralizacji wód - poinformował PAP rzecznik prasowy spółki Artur Newecki.

Niebezpieczne manewry na S1. Co skłania kierowców do zawracania przed tunelami?

Obejście Węgierskiej Górki na drodze ekspresowej S1 to jedna z najbardziej malowniczych tras w Polsce. Są tam imponujące estakady, mosty i tunele. I właśnie przed tunelami na tej trasie część kierowców „głupieje” – zawraca i jedzie pod prąd. Dlaczego tak się zachowują? - Znamy prawdopodobną przyczynę – informują w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.