PE: gaz łupkowy pod pręgierzem Komisji Środowiska
fot: ARC
Zdaniem Bogdana Marcinkiewicza prywatyzacja JSW jest jedynym racjonalnym rozwiązaniem w świetle zmian jakie następują na europejskim rynku energii
fot: ARC
Miłośnicy zielonej energii w Parlamencie Europejskim zjednoczeni w Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności (ENVI) zaprezentowali raport bezpardonowo atakujący wszystkie możliwe kwestie związane z poszukiwaniem i eksploatowaniem gazu łupkowego - poinformował we wtorek (4 października) w Brukseli europoseł Bogdan Marcinkiewicz.
Eurodeputowany stwierdził, że "dzieło wyprodukowane przez niezależnych ekspertów ściśle powiązanych z niemieckimi producentami wiatraków jest nierzetelnym tworem przygotowanym przez osobę, która o gazie łupkowym wie tyle, ile przeciętny użytkownik kuchenki gazowej".
Marcinkiewicz jest zaskoczony tym, że osoby, którym jak nikomu innemu zależy podobno na ratowaniu zagrożonej kolejną katastrofą ekologiczną Europie nie chciało się nawet sięgnąć po najnowsze osiągnięcia związane z technologią szczelinowania hydraulicznego (jak skład płynu szczelinującego czy ilość odwiertów), dzięki którym uciążliwość tego procesu dla środowiska naturalnego jest znacząco mniejsza.
- Jakby tego było mało niezależni eksperci od wiatraków chcą przekonać nas, iż gaz łupkowy będzie miał niewielki wpływ na bilans energetyczny UE, szczególnie na możliwość zmniejszenia uzależnienia od importu gazu, przy jednoczesnych bardzo wysokich kosztach środowiskowych. To wszystko w oparciu o kilkanaście wykonanych do tej pory odwiertów. To tak jakby powiedzieć kilka wieków temu, że na Śląsku nie opłaca się wydobywać węgla kamiennego, bo po kilku próbnych odwiertach natrafiono na pokłady nie nadające się do eksploatacji - stwierdził europoseł.