Pazdan grał ze złamaną ręką...

Cichym bohaterem meczu piłkarzy w Nowym Sączu był Michał Pazdan. Stoper Górnika Zabrze zagrał w przedświąteczną sobotę przeciwko Sandecji, mimo że miał złamaną kość śródręcza. Cichy bohater zabrzan nie odmienił jednak losów spotkania, które zasłużenie wygrała Sandecja.

 

- W trakcie wcześniejszego meczu z Flotą Świnoujście doznałem kontuzji lewej dłoni – mówi portalowi nettg.pl popularny „Paździoch”. - Okazało się, że mam złamaną kość śródręcza. Przez cały tydzień trenowałem z gipsem, ale w Nowym Sączu sędzia nie pozwoliłby, bym z czymś takim wybiegł na boisko. Tym gipsem mógłbym nieumyślnie zrobić komuś krzywdę. W tej sytuacji klubowy lekarz założył mi mocno usztywniony opatrunek.
 

W najbliższą niedzielę zabrzanie zmierzą się na swoim stadionie (g. 19) z MKS Kluczbork i Pazdan powtórzy ten sam manewr, co w Nowym Sączu. Jak sam twierdzi gra z usztywnionym opatrunkiem nie jest łatwa i przyjemna, ale nie chciałby zawieść kolegów i dlatego ponownie zgłosi akces gry. Ostateczna decyzja należeć będzie do trenera Adama Nawałki, ale w sytuacji, gdy Górnik cierpi na chroniczny brak dobrych defensorów, nawet Pazdan ze złamaną ręką jest na wagę złota... Po meczu z MKS Kluczbork lekarze prześwietlą kość śródręcza i zdecydują, czy Pazdan będzie mógł ostatecznie odrzucić gips.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.