Pawlak zaskoczony wypowiedzią premiera o umowie gazowej z Rosją

Pawlak ton K1001

fot: ARC

Pawlak poinformował dziennikarzy o rekordowym zużyciu gazu

fot: ARC

Wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak jest zaskoczony wypowiedzią premiera Donalda Tuska dotyczącą ewentualnej zmiany w umowie z Rosją na dostawy gazu do Polski.

- Jestem trochę zaskoczony stanowiskiem pana premiera Donalda Tuska, który mówi o tym, że może być tutaj zmiana. I wydaje się, że taka sprawa nie powinna być komunikowana przez media, ale powinna być raczej przedmiotem debaty na Radzie Ministrów - powiedział dziennikarzom w poniedziałek Pawlak. Przypomniał, że porozumienie to jest parafowane, ale do tej pory nie zostało podpisane.

W niedzielę Tusk mówił w Radiu ZET, że "jeśli by się okazało w najbliższym czasie, że możemy zastąpić istotne partie rosyjskiego gazu tym gazem łupkowym w przewidywalnym czasie, to absolutnie możliwe są jeszcze zmiany w tej umowie, bo ona jeszcze nie jest sfinalizowana do końca".

Pawlak powiedział, że w jego przekonaniu w takiej sytuacji powinien być postawiony wniosek na posiedzeniu rządu i "być może jutro pan premier na Radzie Ministrów coś na ten temat powie". - Jeżeli tego typu ogłoszenia są w mediach, to niewątpliwie będą za tym szły inicjatywy, pewnie polityczne. I takiej inicjatywy ze strony pana premiera będę w tej sprawie oczekiwał, bo potrzebne jest poważne traktowanie tego typu przedsięwzięć - dodał minister gospodarki.

Odnosząc się do gazu łupkowego, Pawlak podkreślił, że "bardzo ważne będzie przyjęcie regulacji, które pozwolą, aby eksploatacja tych złóż przez zagraniczne koncerny była w godziwy sposób realizowana, żebyśmy nie byli traktowali jak kraj kolonialny".

Od maja Komisja Europejska przygląda się umowie gazowej między Polską a Rosją. Chodzi o aneks do porozumienia rządów Polski i Rosji, dotyczący zwiększenia dostaw gazu do Polski do 10,3 mld m sześc. rocznie i wydłużenia ich do 2037 roku. Aneks do porozumienia z 1993 roku, choć wynegocjowany, nie został jeszcze podpisany.

Resort gospodarki wstrzymał ustalanie terminu podpisania porozumienia do czasu wyjaśnienia pytań KE. Żeby dostawy zostały zwiększone, aneks do kontraktu jamalskiego muszą też podpisać Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz Gazprom.

Wstępne, niepotwierdzone opracowania amerykańskich firm szacują nasze zasoby gazu łupkowego na minimum 1,5 bln m sześciennych. Główny geolog kraju Henryk Jezierski uważa, że dopiero za 5 lat dowiemy się, czy i ile mamy gazu łupkowego w Polsce, a przygotowania do eksploatacji rozpoczną się najwcześniej za 10 do 15 lat. W ciągu ostatnich dwóch lat resort środowiska wydał ok. 60 koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego w naszym kraju, głównie amerykańskim firmom - m.in. Exxon Mobil, Chevron, ConocoPhillips, Lane Energy. 11 koncesji ma też Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo.

Czytaj też:

Tusk: Dla gazu łupkowego zmienimy umowę z Rosją

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prawica za węglem, reszta sceny politycznej wolałaby OZE – porównaliśmy badania

Nastawienie na elektrownie węglowe jest wciąż bardziej charakterystyczne dla mężczyzn, osób mających wykształcenie zasadnicze zawodowe, rolników, robotników wykwalifikowanych i rencistów

Ocalić język hutników. Śląski projekt w finale ogólnopolskiego plebiscytu

Projekt „Hutniczo mowa we modych gowach. Na ratunek znikającemu socjolektowi hutniczemu”, realizowany przez Muzeum Hutnictwa w Chorzowie, został nominowany w plebiscycie „Wydarzenie Historyczne Roku 2025” w kategorii Edukacja. Internauci decydują o wygranej, a głosować można do 10 sierpnia 2026 r.

Przywódca strajku w stanie wojennym w kopalni Wujek wystosował apel w sprawie przyszłości zakładu

Stanisław Płatek, przywódca strajku w kopalni „Wujek" w stanie wojennym, zabiera głos w sprawie przyszłości terenów kopalni zakładu. 

Upały palą Europę i jej gospodarkę. Ucierpi rolnictwo, transport i hutnictwo

Fala upałów, która w lipcu 2026 r. objęła połowę Europy, to nie tylko problem elektrowni i sieci elektroenergetycznych. Termometry pokazujące 42-46 st. C w Hiszpanii, Francji, Włoszech i na Bałkanach uderzają w całe branże gospodarki. Według wstępnych szacunków KE i firm ubezpieczeniowych straty w samym lipcu mogą przekroczyć 15-20 mld euro. Najmocniej dostają sektory, które na co dzień nie kojarzą się z pogodą. A w Niemczech do listy dołącza hutnictwo.