Pawlak: W przyszłym tygodniu rozmowy z Rosją w sprawie gazu

Pawlak waldemar katowice BAR

fot: Bartłomiej Szopa

Premier Pawlak zapowiedział dziennikarzom, że spotka się ze związkowcami 3 września

fot: Bartłomiej Szopa

Wicepremier, minister gospodarski Waldemar Pawlak zapowiedział, że w przyszłym tygodniu odbędą się rozmowy ze stroną rosyjską w sprawie dostaw gazu do Polski. Nie podał żadnych szczegółów dotyczących przebiegu negocjacji.

Pawlak wyjaśnił, że rozmowy dotyczą dodatkowych dostaw gazu do Polski - "po tym, gdy z rynku gazowego została wyeliminowana w czasie kryzysu rosyjsko-ukraińska spółka RosUkrEnegro". Chodzi o zakup 2 mld metrów sześciennych gazu rocznie.

W związku z brakiem dodatkowych dostaw, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo zapowiedziało możliwe ograniczenia dostaw gazu dla odbiorców przemysłowych po 20 października. Ograniczenia takie wprowadza operator gazociągów przesyłowych Gaz-System, żeby jednak miał taką możliwość odpowiednie rozporządzenie musi przyjąć rząd. - 20 września wystąpiliśmy do ministra gospodarki o zgodę na możliwość wprowadzania ewentualnych ograniczeń. Według naszej wiedzy, nie ma jeszcze decyzji rządu w tej sprawie - powiedział w czwartek prezes Gaz-Systemu Jan Chadam.

Wicepremier poinformował, że "w tej chwili spółki (PGNiG i Gazprom) rozmawiają o sprawach, które dotyczą umów związanych z operatorem systemowym (gazociągu jamalskiego)." Dodał, że strona polska przy podpisywaniu porozumienia jest zainteresowana, by wziąć pod uwagę ustalenia, które zostały już przyjęte na poziomie technicznym.

Chodzi o projekt aneksu do porozumienia międzyrządowego oraz kontraktu gazowego między PGNiG i Gazpromem, który przewiduje zwiększenie dostaw do Polski do ok. 10 mld m sześc. gazu rocznie. Dokumenty zostały wynegocjowane na początku roku, jednak nie zostały podpisane ze względu na wątpliwości KE. Dotyczyły one głównie zasad ustalania taryfy za tranzyt rosyjskiego gazu przez Polskę i zarządzania gazociągiem jamalskim, który go transportuje do Niemiec.

Projekt przewidywał także wydłużenie dostaw gazu do 2037 r. (obecna umowa przewiduje dostawy do 2022 roku) oraz tranzytu do 2045 r. (obecnie do 2019 r.). Wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak podczas wrześniowej debaty w Sejmie powiedział, że ze względu na wątpliwości (m.in. PiS), możliwe jest nieprzedłużenie terminu obowiązywania umowy.

- Może warto w porozumieniu skupić się na sprawach generalnych, pozostawiając sprawy techniczne do uzgodnień na poziomie spółek. To by ułatwiało znakomicie te relacje, ponieważ sprawy techniczne są łatwiejsze do dogadania bez ciśnienia związanego z terminami obowiązywania kontraktu - powiedział w czwartek wicepremier. Zaznaczył, że rozmowy dotyczą wszystkich spraw związanych z dostawami gazu i poszukiwane jest całościowe porozumienie.

Poinformował, że w przyszłym tygodniu odbędą się rozmowy ze stroną rosyjską. - Czy to spotkanie będzie kończyło tę rundę negocjacji, będziemy mogli powiedzieć dopiero po spotkaniu - mówił szef resortu gospodarki. - Gdyby dotyczyło to sprawy technicznej, to bym się nie wahał ani chwili, ale ponieważ w tym wszystkim jest bardzo dużo polityki i mediów, to "bóg raczy wiedzieć", co jeszcze na drodze się pojawi. Od strony technicznej nie ma żadnych przeszkód, by doszło do porozumienia opartego o dobrze rozumiany wspólny interes - dodał.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.