Pawlak: proces z KE o limity CO2 zajmie około dwóch lat

Pawlak2 BAR

fot: Bartłomiej Szopa

Wicepremier Pawlak przypomniał podczas spotkania m.in. o tym, że do sierpnia 2010 r. zarówno polski eksport do Chin, jak i import z Chin wzrosły o blisko 30 proc

fot: Bartłomiej Szopa

Spór między Polską a KE w sprawie limitów darmowych pozwoleń na emisje CO2 w przemyśle będzie przebiegał zgodnie z procedurami UE i zajmie około dwóch lat; nie wpłynie na prezydencję - zapewnili w Brukseli wicepremier Waldemar Pawlak i wiceminister gospodarki Marcin Korolec.

- To jest skarga złożona w terminie, oparta o to, iż zwracamy uwagę, że zgodnie z traktatami każde państwo ma prawo do kształtowania swojej struktury produkcji energii, tzw. energy mix - wyjaśnił we wtorek po konferencji prasowej w Parlamencie Europejskim w Brukseli wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak. Dodał, że propozycja KE nie przestrzega także zasady proporcjonalności.

- KE w swoich propozycjach nie zaproponowała najtańszej opcji redukcji emisji dwutlenku węgla. Zasada proporcjonalności nie została zachowana - wyjaśnił podsekretarz stanu w ministerstwie gospodarki Marcin Korolec, również obecny na konferencji.

Zauważył, że "złożenie przez Polskę skargi nie ma związku z polską prezydencją, nie unieszkodliwi lub obezwładni jej przebiegu, a wyniki procesu będą znane na długo po końcu mandatu Polski".

Sprawa dotyczy skargi, którą Polska złożyła do Trybunału Sprawiedliwości UE w zeszły piątek, na decyzję KE dotyczącą limitów darmowych pozwoleń na emisje CO2 w przemyśle, przedstawioną przez KE pod koniec kwietnia. Skarga wpłynęła w ostatnim możliwym terminie.

Skarga dotyczy przedstawionych przez KE pod koniec kwietnia zasad obliczania liczby darmowych pozwoleń na emisje CO2 w przemyśle w latach 2013-2020. Wyznacznikiem będą tzw. benchmarki, czyli poziom emisji przy użyciu najnowocześniejszych technologii dostępnych w całej UE (a nie w poszczególnych krajach).

Zdaniem polskiego rządu sprowadza się to do technologii z użyciem paliwa gazowego, podczas gdy w Polsce powszechnie stosowanym paliwem jest węgiel. Może to oznaczać, zwłaszcza dla Polski, znaczny wzrost kosztów w branżach energochłonnych, takich jak: ciepłownictwo, sektor chemiczny, cementowy czy papierniczy.

We wniosku do pozwu autorstwa Ministerstwa Gospodarki, znajdują się zarzuty, że decyzja Komisji Europejskiej narusza m.in. zasadę proporcjonalności, bowiem cel redukcji emisji CO2 można - zdaniem resortu gospodarki - osiągnąć innym, mniej kosztownym sposobem. Ponadto wyróżnienie paliwa gazowego i pominięcie węgla łamie w opinii MG unijną zasadę niedyskryminacji i ingeruje w mix energetyczny kraju członkowskiego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielonka: Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem

Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem - ocenił główny ekonomista Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka. Jego zdaniem, polska gospodarka utknęła w fazie słabego wzrostu przy podwyższonej inflacji kosztowej.

Domański: Gospodarka w światowej czołówce wzrostu gospodarczego

Polska gospodarka pozostaje w światowej czołówce wzrostu gospodarczego; napędza go silny popyt krajowy - podkreślił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który w ten sposób skomentował dane GUS o 3,5-proc. wzroście polskiego PKB w I kwartale tego roku.

Rekordowe wypłaty! Ubezpieczyciele wypłacili 5,7 mld zł z OC i AC w I kwartale

W pierwszym kwartale 2026 r. zakłady ubezpieczeń wypłaciły niemal 5,7 mld zł odszkodowań z polis komunikacyjnych OC i AC, o 11,4 proc. więcej niż rok wcześniej - podał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Najwięcej szkód zgłaszano po zdarzeniach, do których dochodziło w poniedziałki.

Nie będzie referendów w Chorzowie i Będzinie. Za mało podpisów i uchybienia formalne

Prezydenci Chorzowa i Będzina mogą spać spokojnie. Komisarze wyborczy odrzucili wnioski o przeprowadzenie referendów w tych miastach. W Chorzowie referendum nie obędzie się z powodu zbyt małej liczny ważnych podpisów poparcia, a w Będzinie z powodu uchybień formalnych.