Pawlak o umowie gazowej z Rosją

Wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak sądzi, że podpisanie umowy gazowej z Rosją może być kwestią kilku tygodni.

- Przypuszczam, że to może być perspektywa kilku tygodni, bo zbliżamy się do takiego momentu, kiedy trzeba będzie sobie odpowiedzieć, jak będziemy się ogrzewali tej najbliższej zimy - powiedział Pawlak we wtorek w TOK FM, pytany, kiedy będzie zamknięta sprawa kontraktu gazowego z Rosją.

- Jeżeli nie dojdzie do znalezienia takiego pozytywnego rozwiązania, to będzie pewien problem z dostawami gazu - przyznał. Pokreślił jednak, że "na razie dostawy gazu są realizowane bez żadnych problemów, tak mówiąc obrazowo często na słowo honoru, ale potrzebne będzie postawienie kropki nad i".

- I to jest sprawa tych najbliższych kilku lat. Być może trzeba będzie mówić o dyskusji czy renegocjacji, żeby te zmiany, dotyczące uzupełnienia dostaw, ograniczyć tylko do kilku lat - mówił szef resortu gospodarki.

Chodzi o aneks do porozumienia rządów Polski i Rosji, dotyczący zwiększenia dostaw gazu do Polski i wydłużenia ich do 2037 r. Premier Donald Tusk mówił niedawno, że z uwagi na możliwość występowania w Polsce gazu łupkowego, możliwa jest zmiana parafowanego porozumienia z Rosją.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.