Pawlak: Jestem przekonany, że protesty górników zostaną zażegnane

Wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak wyraził przekonanie, że Jastrzębska Spółka Węglowa zażegna protest w kopalni Budryk, a w Kompanii Węglowej nie dojdzie do strajku generalnego.

- Ta sprawa zostanie rozwiązana, ale bezpośrednio przez firmę, tzn. przez kopalnię Budryk i JSW - powiedział wicepremier w czwartek w radiu TOK FM. Podkreślił, że protestujących związkowców popiera tylko część załogi.

Według niego, w kopalni Budryk kilku liderów związkowych rozbudziło bardzo daleko idące oczekiwania i teraz mają oni problem, jak się z tego wycofać. Wicepremier uważa, że potrzebny jest tam \"dialog odpowiedzialny, bezpośrednio na samej kopalni; tego się z jakiejś odległości nie rozwiąże\".

Od 19 dni w kopalni \"Budryk\" trwa strajk, a zakład jest okupowany przez kilkuset górników.

Protestujący z Budryka, który wkrótce stanie się częścią Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), chcą wyrównania płac do średniej w kopalniach JSW lub jednorazowego świadczenia, które wyrówna dysproporcje. Chcą podwyżki stawek płac o 12 zł dziennie, wobec 5 zł, które od dawna proponuje zarząd kopalni. Wraz z innymi świadczeniami chodzi średnio o ok. 600 zł miesięcznie do pensji każdego górnika.

Pawlak zaznaczył, że inna jest sytuacja w Kompanii Węglowej. - Nie mieszajmy dwóch spraw. W Kompanii Węglowej jest dialog oparty o podstawy prawne i zwyczaje - tłumaczył.

Dodał, że ma nadzieję, iż do porozumienia dojdzie i strajku generalnego nie będzie.

Rozpoczęte w czwartek rano rozmowy związkowców z Kompanii Węglowej toczą się w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach, w ramach Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego.

Związkowcy potwierdzili, że w razie fiaska rozmów, 7 stycznia rozpoczną strajk generalny we wszystkich kopalniach Kompanii Węglowej. Chcą podwyżki wynagrodzeń w tym roku co najmniej o 14 proc. (zarząd proponował wcześniej 11 proc.) oraz m.in. wyrównania za rok ubiegły z 4,8 do 6,9 proc. wzrostu płac.

Kompania Węglowa dotychczas przekonywała, że spełnienie żądań związkowców będzie oznaczać ponad 300 mln zł strat firmy w tym roku. Miniony rok spółka zamknęła stratą rzędu 45 mln zł, spowodowaną w dużej mierze grudniowym, 24-godzinnym strajkiem ostrzegawczym. Każdy dzień przestoju to ponad 40 mln zł strat: utraconych przychodów i kosztów stałych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bez poprawek do specustawy dla poszkodowanych właścicieli domów w Czystym Powietrzu

Senat nie zgłosił poprawek do ustawy, która umożliwi zawieszenie spłaty należności, ich umarzanie i dochodzenie roszczeń od oszustów przez fundusze ochrony środowiska. Nowe prawo ma pomóc właścicielom domów poszkodowanym przez nieuczciwych wykonawców prac termomodernizacyjnych w "Czystym Powietrzu".

Paczek z Chin o 60 proc. mniej

W III kwartale 2026 r. liczba paczek sprowadzanych z Chin spadła w Unii Europejskiej w ujęciu rocznym o ponad 60 proc. To efekt kolejnych regulacji wprowadzanych przez Brukselę - informuje w piątek "Rzeczpospolita".

Ponad 70 proc. Polaków regularnie monitoruje wydatki na energię w sezonie grzewczym

W opinii 67 proc. Polaków najbardziej odczuwalne jesienią podwyżki dotyczą opłat za ogrzewanie i energię - wynika z badania Santander Consumer Banku.

PSE ostrzegają przed oszustami podszywającymi się pod dział finansowy spółki

Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) ostrzegły przed próbami oszustwa wymierzonymi w kontrahentów spółki. Jak poinformowały, otrzymały zgłoszenie od wykonawcy, który dostał e-mail podpisany nazwą PSE S.A., wysłany z adresu spoza domeny pse.pl - podały PSE w piątek.