Pawlak chce, żeby umowę gazową z Rosją podpisał minister spraw zagranicznych

Pawlak1 GAL

fot: Jarosław Galusek

- Kompania Węglowa i Katowicki Holding Węglowy pokazały, że potrafią się restrukturyzować - powiedział wicepremier Waldemar Pawlak

fot: Jarosław Galusek

Wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak poinformował we wtorek, że zwrócił się do rządu, aby porozumienie gazowe z Rosją podpisał minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, ponieważ umowa ta "nabrała wymiaru międzynarodowego".

Według wcześniejszych ustaleń, porozumienie z Rosją w sprawie zwiększenia i wydłużenia dostaw gazu do Polski miał podpisać Pawlak.

- Sprawa porozumienia gazowego między Polską a Rosją, PGNiG a Gazpromem, nabrała wymiaru międzynarodowego. Biorąc pod uwagę kontekst europejski, przedstawiłem panu premierowi i Radzie Ministrów propozycję, aby Rada Ministrów rozpatrzyła wszelkie sprawy dotyczące porozumienia gazowego i upoważniła ministra spraw zagranicznych do podpisania tego porozumienia w zgodzie z prawem europejskim i w sposób korzystny dla Polski - oświadczył we wtorek dziennikarzom wicepremier.

Przypomniał, że w ubiegłym roku Polska otrzymywała dodatkowe dostawy w oparciu o porozumienie między firmami i "swego rodzaju słowo honoru między ministrami gospodarki i energetyki Federacji Rosyjskiej".

- Mamy jeszcze trzy miesiące na to, żeby te sprawy poukładać, bo inaczej sytuacja może być trudna zimą - zaznaczył Pawlak.

Dyrektor departamentu ropy i gazu w resorcie gospodarki Maciej Kaliski powiedział w piątek , że bez podpisania porozumienia gazowego z Rosją, od 20 października br. może w Polsce zabraknąć gazu.

W poniedziałek minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział na konferencji prasowej w Brukseli, że sfinalizowanie polsko-rosyjskiej umowy jest perspektywą najbliższych miesięcy.

Pytany o różnice zdań między resortem gospodarki a MSZ w sprawie zgodności umowy z unijnym prawem, Sikorski odparł: "jeszcze toczą się nasze wewnętrzne rozmowy, prosimy o trochę więcej czasu". - Jestem przekonany, że na końcu procesu będę mógł pogratulować Ministerstwu Gospodarki dobrej umowy - dodał.

Chodzi o aneks do porozumienia rządów Polski i Rosji, dotyczący zwiększenia dostaw gazu do Polski do 10,3 mld m sześc. rocznie i wydłużenia ich do 2037 roku. Aneks do porozumienia z 1993 roku, choć wynegocjowany, nie został jeszcze podpisany. Resort gospodarki wstrzymał ustalanie terminu podpisania porozumienia do czasu wyjaśnienia pytań KE. Żeby dostawy zostały zwiększone, aneks do kontraktu jamalskiego muszą też podpisać Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz Gazprom.

KE, powołując się na doniesienia prasowe, sygnalizowała, że istnieją obawy, czy porozumienie jest zgodne z prawem UE i w lutym, a także w kwietniu wysłała do resortu gospodarki dwa listy w tej sprawie. Zdaniem wicepremiera, ministra gospodarki Waldemara Pawlaka, porozumienie, które zostało zawarte jeszcze przed wejściem do UE, właśnie nowym aneksem jest modyfikowane w taki sposób, by odpowiadać regulacjom europejskim.

W projekcie aneksu do porozumienia m.in. uregulowano sprawę operatora gazociągu jamalskiego. Na polskim odcinku ma nim zostać należący do Skarbu Państwa Gaz-System. KE wymaga, aby taki operator był niezależny i gwarantował uczestnikom rynku równy dostęp do infrastruktury przesyłowej. Obecnie funkcję operatora pełni należąca głównie do PGNiG i Gazpromu spółka EuRoPolGaz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.