Pawlak: 130 mln zł rocznie na energię elektryczną dla najbiedniejszych

Koszty zmian w przepisach, zgodnie z którymi o około 30 proc. obniżone mogą zostać wydatki za energię elektryczną dla osób najbiedniejszych, to ok. 130 mln zł rocznie - poinformował w środę dziennikarzy wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak.

Rada Ministrów przyjęła we wtorek założenia do aktów prawnych, wprowadzających system ochrony odbiorców wrażliwych energii elektrycznej, przedłożony przez ministra gospodarki. W założeniach zdefiniowano docelową grupę osób objętych dopłatami do rachunków za prąd. Rekompensaty będzie otrzymywać osoba lub rodzina uprawniona do zasiłku stałego lub okresowego, czyli tzw. odbiorcy wrażliwi.

Pawlak uważa, że jest to rozwiązanie tańsze niż pomoc społeczna, bo nie ma tak dużych kosztów administracyjnych. - To są bardzo umiarkowane koszty - zaznaczył, mówiąc o kosztach nowego programu.

- Ludzie przedstawiają swoją sytuację i deklarują, że mają prawo do zasiłku czasowego albo okresowego i dzięki temu mają tytuł do obniżki o 30 proc. ceny za elektryczności. Firmy potem hurtowo rozliczają się z budżetem - wyjaśnił Pawlak mechanizm przyznawania pomocy. Dodał, że prawdopodobnie "urzędem rozliczającym" będzie resort gospodarki. - Bierzemy na siebie tą stronę organizacyjną - zaznaczył.

Wicepremier powiedział też, że w XXI wieku każdy człowiek, który stracił pracę i jest w trudnej sytuacji finansowej powinien mieć dostęp do elektryczności. - To jest mechanizm stosowany na rynku europejskim - podkreślił.

Z przyjętych we wtorek przez rząd założeń do aktów prawnych, dotyczących najuboższych odbiorców energii, wynika, że o około 30 proc. obniżone mogą zostać wydatki za energię elektryczną dla rodzin, które dostają zasiłki stałe lub okresowe. Według szacunków, system bonifikat obejmie ok. 629 tys. rodzin w Polsce. Pomoc ma polegać na przyznaniu ryczałtu energetycznego w rachunku za energię. Przedsiębiorstwa energetyczne uzyskają rekompensatę tych środków z ośrodków pomocy społecznej.

Osoba lub rodzina uprawniona do pomocy społecznej - zasiłku stałego lub okresowego - będzie otrzymywać rachunek za energię elektryczną, pomniejszony o kwotę ryczałtu. Jego wysokość ma być obliczona na podstawie progu zużycia energii. Dla osoby samotnie gospodarującej ma on wynieść 900 kWh rocznie, od dwóch osób do czterech osób - 1250 kWh rocznie, a dla więcej niż czterech osób - 1500 kWh rocznie.

Wysokość ryczałtu dla poszczególnych kategorii gospodarstw domowych, uwzględniająca liczbę osób oraz progi zużycia będzie określał prezes Urzędu Regulacji Energetyki. Ryczałty mają być ogłaszane co roku do 31 marca. System rekompensat dla przedsiębiorstw energetycznych ma natomiast polegać na refundacji z budżetu państwa kosztów poniesionych przez przedsiębiorstwa z tytułu bonifikat przyznanych odbiorcom wrażliwym.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska i Niemcy udostępnią 60 tys. Biletów Przyjaźni dla młodych podróżnych

Resort infrastruktury oraz Federalne Ministerstwo Transportu Niemiec uruchamiają kolejowy Polsko-Niemiecki Bilet Przyjaźni, z którego będzie mogło skorzystać 60 tys. młodych osób w wieku od 18 do 27 lat. Każdy z krajów udostępni po 30 tys. biletów - poinformowało w środę polskie ministerstwo.

Mateusz Pindel, prezes WFOŚiGW w Katowicach: Spółdzielnie energetyczne budują bezpieczeństwo lokalnych społeczności

Przedstawicieli samorządów, świata nauki, instytucji publicznych oraz biznesu spotkali się na I Forum Spółdzielni Energetycznych i Liderów Transformacji w województwie śląskim. - Spółdzielnie energetyczne budują bezpieczeństwo lokalnych społeczności – podkreślił Mateusz Pindel, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Polacy w średnim wieku zadłużeni na 28 mld zł

Polacy w średnim wieku, czyli osoby między 36. a 59. rokiem życia, mają 28 mld zł zaległości - wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. Zdecydowana większość długów stanowią zaległe alimenty.

ZUS ostrzega: Dostałeś takiego SMS-a? Natychmiast zgłoś go pod numer 8080!

Mieszkaniec Zielonej Góry wykazał się wzorową czujnością, gdy otrzymał na swój telefon podejrzany SMS z linkiem do rzekomego portalu eZUS. Zamiast kliknąć w odnośnik, udał się do najbliższej placówki ZUS, gdzie urzędnicy potwierdzili próbę wyłudzenia danych. Taka postawa ochroniła jego dane i być może uratowała oszczędności. Powinna być przykładem dla wszystkich obywateli.