Paweł Podsiadło prezesem Centrali Zaopatrzenia Hutnictwa

Czhlogo

fot: czh,pl

fot: czh,pl

Dotychczasowy dyrektor katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), Paweł Podsiadło, będzie nowym prezesem Centrali Zaopatrzenia Hutnictwa (CZH) w Katowicach - zdecydowała rada nadzorcza firmy.

O decyzji rady poinformował w środę Adam Bednarz z CZH. Firma, do której należy m.in. Euroterminal w Sławkowie przy wiodącym ze Wschodu szerokim torze kolejowym, nie miała prezesa od 4 lipca, kiedy odwołany z tej funkcji został Marian Bąk.

Poprzedni prezes kierował CZH od 9 lat. Jego odwołaniu sprzeciwiała się załoga firmy. Zarówno przedstawiciele załogi, jak i zarządu nie chcieli, aby dominujący wpływ na CZH i Euroterminal uzyskała grupa PKP.

Przedstawiciele większościowego akcjonariusza - ARP - opowiadali się natomiast za skierowaną do grupy PKP nową emisją akcji CZH, która dałaby kolei mniejszościowy udział w tej firmie.

Nowy prezes faktycznie obejmie kierownictwo CZH w czwartek. Dotychczas kierował katowickim oddziałem ARP, zajmującym się m.in. monitorowaniem restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego. Podsiadło kierował tym oddziałem od chwili jego powstania na początku 2003 roku.

Wcześniej Podsiadło m.in. tworzył Towarzystwo Finansowe Silesia, w czasie, gdy jego pierwszym zadaniem była pomoc finansowa dla zagrożonej bankructwem ówczesnej Huty Katowice.

O zmianę w zarządzie CZH wnioskowała ARP, która ma 76 proc. akcji firmy. Agencja negatywnie oceniła działania zarządu CZH związane z emisją nowych akcji tej firmy, które miała objąć ARP lub grupa PKP. Zdaniem przedstawicieli ARP, odstąpienie od emisji \"miało niekorzystny wpływ na pozyskiwanie środków finansowych niezbędnych do realizacji inwestycji w Sławkowie\".

Zarząd CZH tłumaczył natomiast, że emisja akcji po cenie o połowę niższej od wartości rynkowej (oferenci proponowali ok. 11 zł za akcję wobec wyceny rzędu 21 zł) byłaby działaniem na szkodę spółki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

Dlaczego likwidacja kopalń tyle kosztuje? I co się wydarzyło w kopalni Śląsk?

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o akcji ratunkowej w kopalni Śląsk i kosztach likwidacji zakładów górniczych. Ale w 32 numerze „Trybuny Górniczej” z 14 sierpnia 1996 r. znalazło się i wiele innych interesujących tematów.

W tej górniczej spółce poniedziałek 17 sierpnia będzie dniem wolnym od pracy

W Spółce Restrukturyzacji Kopalń najbliższy poniedziałek będzie dniem wolnym od pracy.

Górnicy z tej kopalni zepchnięci na margines i rozczarowani. „Czy uda się dotrwać do emerytury?”

LW Bogdanka ma coraz więcej trudności z konkurowaniem z dotowanym śląskim węglem