Pasta z szynki i jaj

Pasta ELC

fot: Elżbieta Cieszkowska-Łabońska

fot: Elżbieta Cieszkowska-Łabońska

Przetwarzanie surowców weszło nam w krew. Z mleka otrzymujemy ser twarogowy. Z niego sery topione i dojrzewające. Z tych z kolei możemy sporządzać samodzielne dania, np. szwajcarski specjał czyli Cheese Fondue, czy zupę serową, ale również możemy je wykorzystywać jako dodatki do innych potraw na przykład zapiekanek, sałatek itd.

Podobnie bywa z mięsem, z którego produkuje się wędliny, a z nich przetwarza liczne potrawy. Często bywa, zwłaszcza po świętach czy dużych uroczystościach, że dopada nas przesyt prostą formą surowców, szczególnie gdy pozostają duże ilości tak zwanych resztek. I gdy przychodzi czas, że trzeba nakłaniać domowników do zjedzenia szynki, zaczynamy zastanawiać się co z nią począć. Można zrobić z niej nadzienie do pyzów ziemniaczanych, można zużyć do zapiekanki... Można również, nie wiele się wysilając, zrobić dobrą sałatkę o konsystencji zbliżonej do pasty – potrawy smacznej i ekonomicznie jak najbardziej uzasadnionej. Będzie to równocześnie mała odmiana i sposób na znudzonych monotonią.

Składniki: 30 dag szynki gotowanej, 3 jaja, 2-3 łyżki majonezu, 1 łyżeczka musztardy, ćwierć pęczka szczypiorku lub cebulki zielonej, pieprz czarny mielony.

Sposób przygotowania: jaja ugotować na twardo, wystudzić obrać i zemleć w maszynce do mielenia mięsa. Szynkę również zemleć i połączyć z jajami. Dodać posiekany szczypiorek, majonez, musztardę i szczyptę pieprzu do smaku. Za pomocą gałkownicy do lodów uformować kulki i ozdobić je karbowaną pietruszką lub innymi elementami dekoracyjnymi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.