Park Narodowy Bory Tucholskie - tajemnica Pętli Lipnickiego

fot: Tomasz Rzeczycki

Park Narodowy Bory Tucholskie szczęśliwie uniknął zakusów na eksploatację tutejszych surowców kopalnych

fot: Tomasz Rzeczycki

Dwudzieste drugie urodziny obchodził w lipcu Park Narodowy Bory Tucholskie, położony na Kaszubach na północ od Chojnic. Znacznie krótszą genezę posiada Pętla Lipnickiego, jedno z bardziej intrygujących miejsc w głębi Parku, posiadająca w swej historii górnicze akcenty.

- Pętla Lipnickiego to charakterystyczny zakręt drogi koło Jeziora Nierybno - tłumaczy Magdalena Kochanowska z Park Narodowego Bory Tucholskie. - To miejsce, w którym teraz się wysłuchuje żaby. Nazwa wzięła się stąd, że profesor Lipnicki, który jest członkiem Rady Naukowej od początku istnienia Parku, kiedyś w tym miejscu zatrzymał się na pogawędkę z turystami i przekonywał ich o walorach przyrodniczych tych terenów. Tym sposobem spóźnił się cztery godziny na spotkanie w sprawie Parku. Po pewnym czasie nazwa się przyjęła i została wpisana na mapę.

Nie ma śladu po kopalni

Pętla Lipnickiego znajduje się nieopodal miejsca, w którym czerwony szlak turystyczny prowadzący z Bachorza w stronę Mecikału krzyżuje się z leśną drogą prowadzącą przez Park z północy na południe, od Drzewicza w stronę Klosnowa. To właśnie przy tej drodze, na południe od Jeziora Nierybno, znajdują się trzy ostre zakręty, wyglądające na mapie jak wybrzuszenie drogi. W tym miejscu w XX wieku prowadzona była eksploatacja torfu. Pozyskiwało go miejscowe nadleśnictwo na potrzeby szkółki leśnej. Jest to zarazem jedno z dwóch miejsc z górniczą przeszłością na terenie PNBT.

Drugie znajdowało się w południowej części Parku, przy zachodnim brzegu Jeziora Ostrowite. Miejsce to zwane Glabusem leży w odległości około 1600 m od osady Józefowo. Właśnie tam wydobywano rudę darniową. Nie zachowały się jednak żadne pozostałości urządzeń górniczych z tamtego okresu. Zakątek ten leży z dala od znakowanych szlaków turystycznych.

Warto też wspomnieć, że jak dotąd nie było zakusów na eksploatację piasków, zalegających na terenie Parku.

Prywatne jezioro

Liczący ponad 46 km kw Park Narodowy Bory Tucholskie powstał w 1996 r., obejmując niewielki fragment Borów Tucholskich. Jako jedyny z polskich parków narodowych składa się niemal w całości z gruntów Skarbu Państwa. Wyjątkiem jest niewielkie jezioro Łyska, położone w północnej części Parku, niedaleko miejscowości Owink. Liczy ono około hektara i należy do prywatnego właściciela.

Tereny Parku Narodowego Bory Tucholskie nie są specjalnie narażone na działalność przemysłową. Wyjątkiem była prowadzona parę lat temu modernizacja linii kolejowej nr 211 Chojnice – Kościerzyna, wzdłuż której przebiega zachodnia granica Parku na krótkim odcinku pomiędzy stacjami Powałki i Chojnice. Wówczas ciężki sprzęt pracujący przy remoncie linii musiał się poruszać po drogach wiodących po terenie Parku.

Pociąg dla rannych ptaszków

Remont jednak nie przyczynił się do znacznego wzrostu przewozów pasażerskich. W obecnym rozkładzie pociąg osobowy z Chojnic do Kościerzyny odjeżdża zaledwie dwa razy dziennie - o godz. 4:59 i 13:38. Trudno więc ten środek lokomocji polecać osobom chcącym zapoznać się z zachodnią częścią Parku...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Błoto, pot i adrenalina, czyli biegiem po hałdzie - SRK & RUNMAGEDDON

84 lata - tyle wyniosła różnica wieku między najmłodszym i najstarszym uczestnikiem tegorocznej edycji SRK & RUNMAGEDDON Katowice Hałda Kostuchna. Na trasie błoto, pot i adrenalina. Na mecie - triumf z wytrwałości i radość z pokonania własnych słabości. Z wyjątkowym pogórniczym terenem zmierzyło się blisko cztery tysiące osób.

Moda zeszła w podziemia kopalni. Zobacz wyjątkową sesję

Od lat Kopalnia Soli „Wieliczka" pozostaje miejscem wyjątkowych wydarzeń artystycznych, kulturalnych i prestiżowych przedsięwzięć, które zachwycają rozmachem oraz niepowtarzalną atmosferą solnych podziemi. Monumentalne komory podziemne kaplice i surowe piękno od lat inspiruje twórców z całego świata, stając się przestrzenią dla projektów łączących sztukę, historię i nowoczesność.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.