Górnictwo: Panie z przeróbki miały jako pierwsze prosić dyrektorów kopalń o przeniesienie na dół

1709830668 malwina smulska 2 arc

fot: Discovery Channel

Malwina Smulska była gwiazdą programu wyemitowanego przez Discovery Channel

fot: Discovery Channel

Swoje zadania wykonują wyjątkowo dokładnie. Najczęściej spotykamy je w zakładach przeróbczych i w lampowniach. Pilnują, aby każdy górnik zjeżdżający na dół zabrał ze sobą środki ochrony osobistej, okulary, maskę, rękawice i zatyczki do uszu. Wiele z nich zjeżdża na dół, aby wytyczać nowe fronty robót. Kobiety w górnictwie zawsze były są i pewnie długo jeszcze będą niezastąpione.

Ponad 10 lat temu przez Polskę przetoczyła się fala dyskusji na temat zatrudnienia płci pięknej w charakterze górniczek w przodkach i na ścianach. Rewolucja ta miała się odbyć na gruncie równego dostępu do zawodów zarezerwowanych wcześniej dla mężczyzn. Nie była nowością. Już w 1951 r. ówczesne władze PRL zmieniły prawo pracy, dopuszczając kobiety do pracy na dole. Zmianę uzasadniono koniecznością „zwiększenia stanu zatrudnienia kobiet i umożliwieniem im „dostępu do niektórych działów gospodarki narodowej, zamkniętych dla kobiety w ustroju kapitalistycznym”. Tłumaczono się też „brakiem siły roboczej w przemyśle węglowym”.

Według danych zebranych przez Natalię Jarską z Instytutu Historii PAN w kopalniach województw katowickiego i wrocławskiego podjęło wtedy pracę łącznie prawie 600 kobiet. Ich zatrudnienie pod ziemią wzbudzało jednak wiele kontrowersji. Kopalnie były zupełnie nieprzygotowane do zatrudniania pań. Brakowało ubrań roboczych, wydzielonych łaźni, szatni i środków higieny. W połowie lat 50. ub. stulecia zerwano z dalszymi przyjęciami, a górniczki zaczęto przenosić do pracy na powierzchni. Lecz problem wracał. Centralna Rada Związków Zawodowych regularnie odrzucała jednak wszystkie wnioski o możliwość ponownego zatrudniania kobiet na dole, uzasadniając to ciężkimi warunkami pracy.

Wydawałoby się, że kwestia pracy kobiet bezpośrednio przy produkcji węgla i na przygotówkach raz na zawsze została zamknięta. Jednak nic bardziej mylnego. W końcu ubiegłej dekady okazało się bowiem, że Polska musi dostosować prawodawstwo do unijnego, także pod względem równouprawnienia kobiet i mężczyzn.

Do Sejmu trafił rządowy projekt ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania. Nowe prawo otworzyło przedstawicielkom płci pięknej drogę do zawodów zarezerwowanych dotąd wyłącznie dla mężczyzn. Pod jego rządami odmowa przyjęcia kobiety do pracy górnika dołowego mogła narazić kierownika zakładu nawet na odpowiedzialność karną. Dyrektorzy kopalń zapewniali, że są dobrze przygotowani na przyjęcie pierwszych górniczek. Z kolei zwolenniczki feminizacji górniczego stanu argumentowały, że robota na ścianie kojarzy się jedynie z machaniem łopatą, a w rzeczywistości wszystkim sterują komputery i w związku z tym jest ciężka tylko z pozoru.

Sądzono, że panie z przeróbki jako pierwsze poproszą dyrektorów kopalń o przeniesienie na dół. Ich praca bowiem najbardziej przypomina dołową, a przy tym jest przynajmniej o połowę niżej wynagradzana. Czekano zatem na krzepkie ochotniczki, ale żadna się z nie zgłosiła. W kilku kopalniach ogłoszono, że o pracę na dole mogą starać się tylko kobiety posiadające tytuł zawodowy górnika i legitymujące się odpowiednimi kwalifikacjami. Lecz jeśli już któraś miała ukończone technikum górnicze, to robota w kopalni na pierwszej linii frontu wcale ją nie interesowała. I w taki oto sposób panowie na ścianach i w przodkach zostali sami.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Marszałek woj. śląskiego krytycznie o decyzji w sprawie roku UPA: „Pożywka dla środowisk, które chcą podzielić Polskę i Ukrainę”

Marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa w liście do przewodniczącego lwowskiej administracji skrytykował decyzję o uhonorowaniu UPA i działaczy ukraińskich nacjonalistów. 

Sejm uchwalił ustawę w sprawie wsparcia dla przedsiębiorstw energochłonnych

Sejm uchwalił w czwartek ustawę, wprowadzającą wart 4,8 mld zł system wsparcia w formie dopłat do kosztów energii dla przedsiębiorstw energochłonnych na lata 2027-2030. Za przyjęciem ustawy głosowało 230 posłów, 64 było przeciw, a 145 wstrzymało się od głosu.

Pasażerowie dybią na rydza

Jesienią w pociągach Kolei Śląskich nie brakuje entuzjastów grzybobrania, a pełne kosze, z którymi pasażerowie wracają do domów, są najlepszym dowodem na udane wyprawy. Pociągiem można wygodnie dotrzeć do lasu, a po spacerze komfortowo wrócić do domu.

W piątek na stacjach benzyna i diesel tańsze niż w czwartek

W piątek maksymalna cena litra benzyny 95 wynosi 6,56 zł, benzyny 98 - 7,28 zł, a oleju napędowego - 7,99 zł - wynika z obwieszczenia Ministra Energii. W porównaniu z czwartkiem spadły ceny wszystkich trzech rodzajów paliw. W czwartek litr benzyny 95 kosztował nie więcej niż 6,63 zł, benzyny 98 - 7,37 zł, a oleju napędowego - 8,02 zł. Następne obwieszczenie Ministra Energii ws. maksymalnych cen paliw zostanie opublikowane 23 października i określi ceny na sobotę, niedzielę i poniedziałek.