Pamiętna zmiana
fot: Jarosław Galusek
fot: Jarosław Galusek
Rozmowa z Janem Marszałkiem, sztygarem z kopalni „Halemba”
3 marca 2005 roku. Ta data utkwiła zapewne w Pańskiej pamięci.
Trudno, aby było inaczej. Biegła zwyczajna zmiana wydobywcza. Zwyczajna do momentu, kiedy przy urabiającym caliznę organie kombajnu pojawił się ogień.
Lęk?
Tak. W mojej, a pewnie i w głowach moich kolegów, alarmowała jedna myśl – lada chwila może wybuchnąć metan. W tym pierwszym odruchu wycofaliśmy się.
Aby wrócić...?
Wybuch nie nastąpił. W piątkę – poszli ze mną sami doświadczeni górnicy z brygady wydobywczej – wróciliśmy do ściany. Chwyciliśmy gaśnice proszkowe. Udało się zdławić ogień.
Słyszałem opinię, że wykazaliście się bohaterską postawą. Czuje się Pan bohaterem?
Czuję się zakłopotany tym określeniem.
Czy ślad tamtej szychty utkwił w Pańskiej psychice?
Tak, ale nie chcę o tym mówić.
Co jeszcze po niej zostało?
Telewizor.