Pamiętają o pacyfikacji kopalni Wujek. Wyrosną kolejne drzewa pamięci

Po wakacyjnej przerwie, Śląskie Centrum Wolności i Solidarności kontynuuje akcję sadzenia w szkołach drzew pamięci im. Dziewięciu Górników z Wujka. 

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

W tym roku przypada 45. rocznica pacyfikacji kopalni Wujek.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Po wakacyjnej przerwie, Śląskie Centrum Wolności i Solidarności kontynuuje akcję sadzenia w szkołach drzew pamięci im. Dziewięciu Górników z Wujka. 

Inicjatywa ma upamiętnić śmierć dziewięciu uczestników strajku w kopalni "Wujek" w Katowicach, którzy zginęli 16 grudnia 1981 roku od milicyjnych kul. Jest prowadzona 45. rocznicę pacyfikacji kopalni oraz z okazji ogłoszenia przez Sejmik Województwa Śląskiego Roku Dziewięciu Górników z "Wujka".

Jak informuje Śląskie Centrum Wolności i Solidarności, w ostatnich dniach zostały posadzone kolejne drzewa pamięci poległych górników. Sadzenie drzewek odbyło się w w IV Liceum Ogólnokształcącym im. Orląt Lwowskich w Gliwicach oraz w Zespole Szkół i Placówek nr 1 w Katowicach.

Po wakacyjnej przerwie inicjatywa będzie prowadzona także w szkołach poza woj. śląskim. Jeszcze we wrześniu drzewa sadzone będą w Rostarzewie, Koszalinie, Grodzisku Wielkopolskim i Bydgoszczy. Do akcji prowadzonej przez Śląskie Centrum Wolności i Solidarności wraz z Nadleśnictwem Katowice mogą przyłączyć się też kolejne placówki. Kwestionariusz znajduje się na stronie ŚCWiS. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.