Pamiętaj: przestawiamy zegarki na czas zimowy!

fot: Maciej Dorosiński

W Polsce zmiana czasu została wprowadzona w okresie międzywojennym, następnie w latach 1946-1949, 1957-1964 i stosuje się ją nieprzerwanie od 1977 r.

fot: Maciej Dorosiński

Uwaga! 28 października następuje zmiana czasu. Przechodzimy z letniego na zimowy. A to oznacza, że wskazówki zegarków przesuwamy w tym dniu, a raczej w nocy, z 3.00 na 2.00.

Czas letni wprowadzany i odwoływany jest zgodnie z rozporządzeniem prezesa Rady Ministrów z 5 stycznia 2012 r. w sprawie wprowadzenia i odwołania czasu letniego środkowoeuropejskiego w latach 2012-2016. Takiego rodzaju rozporządzenia wydaje się co kilka lat na podstawie art. 3 ustawy z dnia 10 grudnia 2003 r. o czasie urzędowym na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2004 r. Nr 16, poz. 144.

Generalnie rzecz biorąc czas letni w Polsce wprowadzono po raz pierwszy między 15 kwietnia 1919 r (odwołanie - 16 września). Później obowiązywał w czasie II wojny światowej, podczas okupacji hitlerowskiej. A następnie w latach:
• od 1946 do 1949,
• od 1957 do 1964
• i nieprzerwanie od 1977 roku.

Do 1995 czas letni w Polsce był odwoływany w ostatnią niedzielę września (a wprowadzany w ostatnią niedzielę marca tak jak obecnie). Wcześniej dni zmiany czasu w Polsce były ogłaszane w Monitorze Polskim i tak na przykład w 1964 zmiana czasu na letni nastąpiła dopiero 31 maja, a na zimowy 27 września.

Pierwszy raz w świecie zmianę czasu wprowadzili, 30 kwietnia 1916 r.,  w Niemczech i sojuszniczych Austro-Węgrzech (o godzinę w przód), a 1 października 1916 (o godzinę w tył). Dlaczego? Chodziło o zaoszczędzenie paliw i energii elektrycznej poprzez wydłużenie dnia, czyli efektywniejsze wykorzystanie światła słonecznego.

W ślady liderów państw centralnych wkrótce poszli Brytyjczycy, a w 1918 Kongres Stanów Zjednoczonych wprowadził na czas trwania wojny obowiązek stosowania czasu letniego w celu oszczędności paliwa służącego do produkcji prądu.

Obecnie rozróżnienie na czas zimowy i letni stosuje się w prawie 70 krajach na całym świecie. Coraz więcej jest jednak głosów podważających potrzebę stosowania zmian w czasie.

U podstaw zakładanych oszczędności na czasie letnim leżało założenie, iż ludzie nie wstają wcześniej niż około 6.00 (firmy i urzędy na ogół nie zaczynają pracy przed 8.00), oraz że nie chodzą spać wcześniej niż około 19.00 - 20.00. Gdyby w lato obowiązywał więc czas zimowy ludzie wstawaliby i tak gdy byłoby widno, ale wieczorem przed zaśnięciem częściej włączaliby oświetlenie. Jeszcze do połowy XX wieku, stosunkowo duży udział w zużyciu prądu przez gospodarstwa domowe miało oświetlenie. Nie było w powszechnym użyciu urządzeń takich jak lodówki, pralki, ogrzewanie elektryczne itp. Z drugiej strony gospodarstwa domowe zużywają łącznie o wiele mniej energii niż konsumuje jej przemysł i transport. A te spalają tyle samo paliwa i pobierają tyle samo energii i w czasie letnim i w czasie zimowym.

Zatem może jednak Rosja ma rację, że u siebie nie wprowadziła czasu letniego/zimowego? Może lepiej, by w Polsce był środkowoeuropejski, czyli zimowy? No tak, ale jak sąsiedzi nie wrócą do niego, to będzie bałagan...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.