Paliwa: taniej nie będzie, Rosja z Europy nie wyjdzie

1351926785 rosnieft

fot: Rosnieft

W 2011 roku zysk netto Rosnieftu wyniósł 10,8 mld USD, z czego w formie dywidendy koncern wypłacił udziałowcom 2,7 mld USD

fot: Rosnieft

Od połowy czerwca ropa brent staniała o ponad 11 proc. W czwartek (21 sierpnia) na londyńskiej giełdzie za baryłkę tego surowca płacono 102,71 dol. Analitycy rynków surowcowych oceniają, że trend spadkowy wkrótce może się skończyć, jednak zdecydowanego odbicia cen w najbliższych miesiącach raczej nie będzie. To pozytywna informacja dla polskich kierowców.

- Dzisiaj pomimo trudnych warunków geopolitycznych cena jest na w miarę stabilnym poziomie - mówi Halina Pupacz, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych. - Biorąc pod uwagę ostatnie trzy lata widać, że wahania cen nie są znaczące. Ceny kształtują się między 95 a 115 dolarów. Na razie nie sprawdzają się prognozy, które mówiły o cenie 200 dolarów, a nawet 300 dolarów za baryłkę ropy. Byłaby to dla nas i dla gospodarki cena nieakceptowalna.

Jak zauważa, zdecydowanego odbicia cen raczej nie będzie, chyba że konflikt na Wschodzie przerodzi się w konflikt globalny. Żadnemu z głównych graczy na rynku ropy naftowej nie opłaca się wszczynanie gospodarczej wojny paliwowej.

- Nie leży ona ani w interesie Europy, Rosji, ani Stanów Zjednoczonych - uważa Halina Pupacz. - Trzeba pamiętać, że dostawy rosyjskiej ropy do Europy to są dostawy również do rafinerii rosyjskich, bo dzisiaj europejskie rafinerie są w rękach właścicieli rosyjskich, więc zablokowanie dostaw byłoby również odcięciem dopływu surowca do własnych rafinerii.

Rosja nie ma też szans na szybkie przekierowanie eksportu ropy na inne rynki. Inne kraje nie są przygotowane do zastąpienia Unii Europejskiej w roli głównego odbiorcy ropy rosyjskiej, zarówno pod względem cen, które byłyby w stanie zapłacić, jak i parametrów technicznych (rosyjska ropa jest gorszej jakości niż klasyczny brent).

- Mimo że eksport ropy naftowej z Rosji do Chin, Indonezji i innych krajów wciąż rośnie, nadal jest on na zbyt niskim poziomie, by kraje te mogły zastąpić Europę w roli głównego importera rosyjskiego surowca - mówi prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych.

Brak zdecydowanego odbicia notowań na rynku ropy powinien oznaczać również brak podwyżek cen paliw na stacjach benzynowych. W ostatnim tygodniu kierowcy mieli powody do zadowolenia, bo zarówno benzyna, jak i olej napędowy potaniały. Nie odnotowano również wzrostów cen autogazu (dane PIPP z 20 sierpnia). Litr Pb95 kosztuje średnio 5,35 zł, oleju napędowego - 5,23 zł, a LPG - 2,66 zł.

- Rzeczywiście średnie ceny paliw są w stosunku do ubiegłego roku niższe: cena oleju napędowego jest niższa średnio o ok. 14 gr, natomiast cena benzyny jest niższa o 18 gr. Konsumenci i cała gospodarka odbiera ten pozytywny sygnał z rynku paliwowego na pewną korzyść, wartość dodaną w postaci niższych cen paliw - podkreśla Halina Pupacz.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiceminister Gołota: RAFAKO to dziś wielki projekt inwestycyjny

Czy pracownicy śląskiego przemysłu mogą znaleźć pracę w zbrojeniówce? M. in. o tym rozmawialiśmy z wiceministrem aktywów państwowych, Konradem Gołotą. 

Najbardziej we wrześniu podrożały słodycze, tłuszcze nadal tańsze niż rok temu

Spośród 17 kategorii produktów najbardziej we wrześniu podrożały słodycze i desery - średnio o 6,7 proc. rok do roku - wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Największe obniżki w ujęciu rocznym kolejny miesiąc z rzędu dotyczyły tłuszczów - tym razem ich ceny spadły o 8,1 proc.

Kiedyś te lokomotywy woziły węgiel, teraz trafiły do sprzedaży

PKP Cargo sprzedało 106 z 337 lokomotyw wyłączonych z eksploatacji za łączną kwotę 26,4 mln zł netto - poinformowała spółka w poniedziałkowym raporcie giełdowym. Środki mają wesprzeć realizację działań restrukturyzacyjnych przewidzianych w planie naprawczym.

Konflikt na Bliskim Wschodzie ma ograniczony wpływ na polską gospodarkę

Dane o produkcji przemysłowej, budowlano-montażowej oraz wynagrodzeniach i zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw wskazują m.in. na ograniczony wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie na polską gospodarkę - ocenił starszy ekonomista Credit Agricole Krystian Jaworski, komentując wtorkowe dane GUS.